Skip to main navigation Skip to main content Skip to page footer

Jesienny Rajd Rowerowy na Talerzyk

Wietrzny Talerzyk

Wycieczka do Grodziska Talerzyk była długo wyczekiwana, wszak to jedno z naszych ulubionych miejsc. Niestety iście jesienna pogoda oraz silny wiatr stawiały wyjazd pod dużym znakiem zapytania. Jeszcze w sobotni poranek pojawiały się pytania czy oby na pewno się odbędzie.

Jak się okazało dosyć liczna grupa rowerzystów, nie zważając na trudne warunki atmosferyczne stawiła się na starcie rajdu. Wyruszyliśmy na trasę „zbierając” jeszcze po drodze zbłąkanych uczestników Rysia i Henia. I tak w pełnym składzie dotarliśmy do pierwszego zaplanowanego na ten dzień miejsca, znajdującej się w Gądeczu, na zboczu zalesionego wąwozu Jaskini Bajka. Kierując się dalej w kierunku Kozielca zatrzymaliśmy się na chwilę przy drewnianym kościele pw. św Marii Magdaleny we Włókach licząc na to że będzie otwarty, niestety… nie był. Wykorzystując boczny wiatr ruszyliśmy do kolejnego miejsca na mapie naszego rajdu Kozielca. Tam mogliśmy zobaczyć kolejny drewniany kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (niestety również zamknięty), cmentarze ewangelickie i przede wszystkim wspaniały widok na Dolinę Dolnej Wisły. Przedostatnim miejscem, któremu poświęciliśmy trochę więcej czasu była najstarsza przydrożna Kapliczka Maryjna w województwie kujawsko-pomorskim. Ta wybudowana w 1616r. kapliczka usytuowana nieopodal granicy między Polską a państwem zakonu krzyżackiego znajduje się we wsi Grabowo. I tak po przejechaniu niecałych 25 kilometrów dojechaliśmy do Talerzyka, wczesnośredniowiecznego grodziska. Ku naszemu zaskoczeniu hulający tego dnia wiatr na wzniesieniu był mniej dokuczliwy. Szybko zorganizowaliśmy trochę drewna i za sprawą Artura oraz Jacka mogliśmy po chwili przystąpić do pieczenia przywiezionych kiełbasek. Panie w tym czasie wystawiły frykasy na stół. Upajając się pięknym widokiem rozpoczęliśmy biesiadę. Wiadomo wszystko co dobre szybko się kończy. Podzieleni na dwie grupy, słuchając podpowiedzi matki natury, wraz z rozpoczynającymi się opadami deszczu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Pierwsza „bydgoska” zawitała jeszcze do Pruszcza, gdzie odwiedziła grób niedawno zmarłej Katarzyny, druga „fordońska” miała okazję podjechać pod Kozielec drogą, którą w ubiegłym roku przemierzali uczestnicy ultramaratonów Wisła 1200 i Wisła Extreme. Lekko zmoczeni ale szczęśliwi zakończyliśmy nasz Jesienny Rajd Rowerowy na Talerzyk.

Tekst: Tomek 

zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=669959625229291&set=pcb.669963128562274

Wróć