Skip to main content

Relacje

Wycieczka na pole bitwy pod Koronowem

12 - osobowa grupa wybrała się w sobotę na trasę w okolice Koronowa. Choć poranne chmury i zachodni wiatr próbowały pokrzyżować plany, to spokojnie i bez przeszkód dotarliśmy do miejscowości Wilcze, gdzie w 1410 roku miała miejsce zwycięska bitwa z Krzyżakami. Po krótkiej pogawędce i zakupach zimnych produktów w sklepiku ruszyliśmy dalej. Dzięki podpowiedzi Marcina podjechaliśmy pod wejście na wiadukt kolejowy koło Buszkowa i grupka chętnych po pokonaniu 99 schodów wdrapała się na wspomniany wiadukt. Podczas wspinaczki uzbieraliśmy nawet grzyby. Widok wynagrodził chwilowy trud Następnie fragmentem drogi krajowej, a potem juz zdecydowanie przyjemniejszymi drogami bocznymi dotarliśmy pod pomnik upamiętniający bitwę, a dalej na festyn rycerski. Dojechaliśmy idealnie na rozpoczęcie, powitania, przedstawienie grup rekonstrukcyjnych i strzały z bombard. Po przerwie na posiłek i zwiedzeniu stoisk rzemieślników ruszyliśmy w drogę powrotną.

Tekst: Adam

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1093712766187306&set=pcb.1093714096187173

Zwiedzamy kamieniołom w Piechcinie

Piechcin.

Intensywny czerwiec za nami ale my nie zwalniamy tempa.

W minioną sobotę udaliśmy się więc do urokliwego miejsca, które w planach mieliśmy już od dawna. Zapowiedzi pogodowe nie były łaskawe a mimo to na miejscu zbiórki spotkało się zacne grono rowerzystek i rowerzystów aby w spokojnym tempie rozruszać na nowo nasze nogi. Prowadząca grupę Marlenka zadbała o to aby trasa była atrakcyjna a jednocześnie asfaltowo-płaska Kilometry połykalibyśmy w zawrotnym tempie gdyby nie jeszcze bardziej atrakcyjne postoje na kawę, ciasto i lody, które na trasie zdarzały się dosyć często. Brzoza, Łabiszyn, Barcin to tylko niektóre miejscowości, które znalazły się na trasie do głównej atrakcji jaką była wizyta tego dnia w kamieniołomach w Piechcinie. Dzięki Cezaremu udało nam się skorzystać z bazy nurków nad przepięknym jeziorem i ochłodzić swe rozpalone ciała w jego nurtach. Jezioro o niezwykłym turkusowym kolorze swój unikalny odcień zawdzięcza obecności skał wapiennych, które odbijają światło, tworząc efekt przypominający wybrzeża Adriatyku. To właśnie przejrzysta woda, wapienne skałki i nietypowy krajobraz przyciągają całe rzesze miłośników fotografii oraz młode pary wybierające te miejsce na sesje ślubne. Po relaksie nadszedł czas na syty posiłek „U Wuja”, który jednocześnie posłużył nam jako skuteczne schronienie przed sporą ulewą. Najedzeni, ochłodzeni i sporo spóźnieni ruszyliśmy wreszcie do domu.

Bardzo atrakcyjna pod względem widokowym, ukształtowaniem trasy i nawierzchnią, ponad 100-kilometrowa wycieczka, godna uwagi także pod względem kulinarnym powinna się stać jedną z głównych atrakcji przyszłorocznej czerwcowej rywalizacji.

Polecam.

Tekst: Jarek

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1086813583543891&set=pcb.1086815480210368

5. Klubowy Rajd Pamięci

W niedzielę 13 lipca mimo zapowiadanej niesprzyjającej aury 17 śmiałków wzięło udział w 5. Klubowym Rajdzie Pamięci, którego prowadzącym był Łukasz. Zwartą grupą udaliśmy się do Grzywny, gdzie na tamtejszym cmentarzu spoczywa nasz klubowy kolega Gustaw. Po przybyciu na miejsce zapaliliśmy znicze, postaliśmy chwilę w zadumie. Obudziły się w nas wspomnienia wspólnie spędzonego czasu na dwóch kółkach. W drodze powrotnej część grupy pojechała do Chełmży na kawę i lody a kilka osób udało się bezpośrednio z cmentarza do Bydgoszczy. Pogoda dopisała nam do samego końca rajdu Pokonany dystans rajdu wyniósł ponad 80 km, a niektórym jeszcze więcej.

Dziękuję wszystkim za przybycie. Do zobaczenia na trasie.

Tekst: Łukasz

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1081064210785495&set=pcb.1081065890785327

7. edycja RSP

Stało się!

W środę 9 lipca podczas Konferencji Podsumowującej Rowerową Stolicę Polski 2025 Organizatorzy (Aktywne Miasta) ogłosili oficjalne wyniki Tym samym i my możemy podsumować tegoroczne zmagania. Zmagania wyjątkowe o czym pisaliśmy już wcześniej, bo kręciliśmy kilometry nie tylko indywidualnie dla siebie, klubu, Bydgoszczy ale przede wszystkim dla wsparcia rodzicielstwa zastępczego Wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Bydgoszczy (Skrzydła Pieczy) oraz bydgoskim oddziałem firmy Nokia Poland wystąpiliśmy w grupie o nazwie „Daj dzieciom skrzydła. Zostań rodzicem zastępczym”

Dzięki zaangażowaniu wielu wspaniałych osób nasza grupa z wynikiem 101231,44 km i 171 pkt., zajęła drugie miejsce wśród wszystkich podmiotów kręcących kilometry dla Metropolii Bydgoszcz!

Również dla naszego klubu jest to wyśmienity wynik, gdyż trzeci rok z rzędu „zdobywamy” srebrny medal Przyczyniło się do tego 102 miłośników dwóch kółek, którzy przez 30 dni czerwca przejechali 90897,48 km (w ubiegłym roku 87660,67 km) i zdobyli 153 pkt. (w ubiegłym roku 148 pkt) Szczególne podziękowania należą się tym, którzy prowadzili liczne wycieczki zarówno w weekendy jak i w tygodniu, zachęcając tym samym do wyjścia z domu i wspólnej jazdy – licznik kręcił się zdecydowanie szybciej. Kolejny rok z rzędu zdobywamy również najwięcej limitowanych koszulek za przejechanie dystansu ponad 1500 km. Tym razem będziemy posiadaczami 39 sztuk - 16 damskich i 23 męskich!

Tradycją stało się również to, że indywidualna rywalizacja trwała do ostatnich minut

Wyniki wśród Pań

1. Marlena Łuczak – 2392,51 km

2. Monika Domaros – 1757,89 km

3. Beata Narojczyk – 1723,52 km

Wyniki wśród panów

1. Aleksander Czajka – 2840,84 km

2. Janusz Dorsch – 2721,05 km

3. Henryk Lach – 2623,54 km

Gratulujemy i jednocześnie pragniemy wszystkim bardzo, bardzo mocno podziękować za ogromne zaangażowanie i wspaniałą zabawę – JESTEŚCIE NAJLEPSI! – w grupie siła

Do zobaczenia za rok podczas 8. edycji!

Ps.

Gratulujemy zwycięzcom Bydgoska Masa Krytyczna i Zespół Szkół nr 16 - 3 miejsce oraz wszystkim, z którymi mieliśmy przyjemność „rywalizować”.

Wycieczka na Pałuki

PAŁUKI

Jak sobota to wycieczka z Gryfem, a jak sobota w czerwcu to minimum 100 km pokręcone musi być.

Wczesna pora jak na rowerowy rajd okazała się świetnym pomysłem dla kilkunastu uczestników, gdyż zanim słońce dało nam się porządnie we znaki, większą część trasy mieliśmy już za sobą.

Adam nasz przewodnik, mimo oczywistego nacisku na ILOŚĆ przejechanych kilometrów w czerwcu, w ramach Rywalizacji Aktywnych Miast, postanowił nam jednak po drodze sprzedać trochę historii oraz zarazić pasją kręcenia kilometrów szlakiem drewnianych kościołów.

Po drodze mieliśmy więc postój zarówno przy umocnieniach z okresu II Wojny Światowej (Armia Poznań - jak dobrze pamiętam ) jak i przy kościołach w Szubinie i miejscowości Brzyskorzystew.

To oczywiście nie jedyne atrakcje, bo po drodze także 8 procentowy podjazd pod górkę (czy wokół Bydgoszczy nie ma płaskich terenów ), zaskakująca kontrola policyjna, dobre lody i sesja fotograficzna w Żninie, który był naszym docelowym punktem tej wyprawy, pyszny i syty obiad w „Biesiadna Chata” na wylocie z Wąsosza, (chłodnik, czernina, schabowe, szare kluchy - o dziwo były białe, ale wszystko smaczne więc polecamy) a na koniec atrakcji obowiązkowa „pana”.

Ogólnie było ciężko bo pogoda upalna z niesprzyjającym jak zawsze wiatrem ale jesteśmy w coraz lepszych nastrojach bo czerwiec powoli się kończy a ilość kilometrów na naszych kontach daje nadzieję na sporo koszulek Aktywnych Miast dla naszego klubu.

Tekst: Jarek

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1064911649067418&set=pcb.1064912575733992

Wycieczka do Jankowa

To prawie półmetek rywalizacji miast, więc na starcie sobotniej wycieczki z Gryfem nie brakowało chętnych aby kręcić kolejne kilometry dla miasta, klubu czy dla samego siebie

Po pierwszych kilometrach wydawało się że będzie szybko, łatwo i przyjemnie ale nasz przewodnik Artur szybko wyprowadził nas z błędu i zaserwował nam kilkukilometrową drogę przez chaszcze, trawy i piachy aby uświadomić nam że zdobycie skarpetek, bidonu czy nawet koszulki musi wiązać się z bólem i cierpieniem aby na koniec tym bardziej docenić przebytą drogę (gdzieś już to słyszałem)

Powyższe trudy nie utrudniły nam jednak dotarcia do głównej atrakcji tej wyprawy jakim był XIX wieczny zespół pałacowy w Jankowie wraz z otaczającym go parkiem Krajobrazowym.

Ta duża neogotycka budowla ozdobiona kolumienkami ze stylizowanymi liściastymi kapitelami, płyciny wypełnione motywami roślinnymi, kartuszami, wykuszami i wstęgami z wyniosłą wieżą i kolumnowym gankiem mieściła w swym wnętrzu 99 pokoi.

Czasy PRL-u doprowadziły niestety ten zabytek do ruiny a kolejni właściciele w latach następnych mimo kilku prób nie potrafili udźwignąć kosztów odbudowy i zabytek niszczeje nadal.

Park otaczający pałac mimo pomnikowych okazów, dębów, kasztanowców białych, buków, lip, wiązów i jesionów wyniosłych także jest bardzo zaniedbany a jego dawny układ został zatarty przez liczne rozrastające się samosiewy.

Zasmuceni takim widokiem postanowiliśmy opuścić to miejsce i ku pokrzepieniu poszukać satysfakcjonującego jadła.

Dzięki cennym wskazówkom udzielonym nam przez proboszcza Kalwarii Pakoskiej w Pakości ruszyliśmy w wyznaczonym kierunku aby po chwili raczyć się flakami, ogórkową, rumsztykiem z cebulką, gulaszem czy też soczystą golonką.

Jeszcze tylko toast z gumijagód dla zacnego jubilata i już mogliśmy pędzić do swych domów aby nabierać sił przed kolejnymi wyprawami w dalszej rywalizacji miast.

Do zobaczenia na trasie!

Tekst: Jarek

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1060400176185232&set=pcb.1060402229518360

 

Młyn wodny w Chobielinie

Siódmy czerwca i sobota, mamy trasę, nie dziwota.

WZL-e miejsce zbiórki, potem z górki na pazurki.

Sporą grupą podążamy i do Łochowa zmierzamy.

W nieco zwiększonej obsadzie, wszakże raźniej jeździć w stadzie.

Nasza Marlenka kochana zawsze jest przygotowana.

Urodziny świętuje i pączkami nas częstuje.

Posileni słodkościami, napojeni bąbelkami

STO LAT, STO LAT odśpiewane, a więc można jechać dalej.

Pierwszym punktem naszej drogi był Paterek – miejsce zbrodni.

Mimo, że z nas wesoła drużyna, w takich miejscach jest zaduma.

Mijaliśmy kwietne knieje, maki, chabry i facelie.

Wnet Młyn Wodny w Chobielinie, z niebywałej swej urody słynie.

Zatem fotki poszły w ruch, potem jazda, szkoda słów.

Kręcić kilometry trzeba, by na koniec dostać medal.

Nawet nie wiadomo jak siedem dyszek ujrzał świat.

Co niektórzy dużo więcej, a niech kręcą, skończą prędzej.

Cieszmy się z tych kilometrów, jeszcze bardziej z wspólnych rozmów.

Nowe twarze przyjmujemy bardzo się z nich radujemy.

Nasze serce jest pojemne, świeżych członków wdroży chętnie

Tekst: Kasia

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1054654973426419&set=pcb.1054655953426321

24-godzinny rajd po Wielkopolsce

Na inaugurację rywalizacji w ramach Rowerowej Stolicy Polski 5 osobowa grupa w składzie Marlena, Adam, Jacek Tomek G. i Tomek H. wybrała się do stolicy Wielkopolski Krótko po północy 1 czerwca ruszyli przez Łabiszyn, Gąsawę, Gniezno aby po godz. 8:00 odebrać z dworca Magdę. Już w 6-osobowym składzie, zajechali na rynek zrobić fotkę i ruszyli w kierunku Pobiedzisk. Krótki postój na stacji na kawę dodał sił na kolejne kilometry. Po drodze na obiad w Kłecku odwiedzili Pola Lednickie i Bramę Trzeciego Tysiąclecia Dalsze kilometry wypełniły poszukiwania sklepu dla uzupełnienia zapasów oraz zerkanie na nadciągające chmury Po postoju w Żninie ruszyli z werwą na ostatni etap. Większość dotarła do domu sucha, niestety Magdę i Tomka G. ulewa nie ominęła.

Tekst: Adam

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1050183657206884&set=pcb.1050185617206688

Wycieczka do Chełmna

W niedzielny poranek grupa 24 rowerzystów spotkała się na Moście Fordońskim. Kierunek wycieczki to Chełmno. Pierwsze kilometry już dały nam we znaki - podjazdem do Ostromecka. Niestety nie był to ostatni podjazd w dniu dzisiejszym. Grupa jechała spokojnie i wszyscy do miejscowości Czarże dojechali bez problemu. Tutaj w lokalnym sklepie zaopatrzyliśmy się w świeżutkie drożdżóweczki i inne smakołyki. Pierwszy dłuższy postój zrobiliśmy przy wieży widokowej w Borównie. Spokojnie zjedliśmy, napoiliśmy się jednocześnie podziwiając piękne widoki ciągnącej się hen daleko Wisły. Na koniec zrobiliśmy kilka fotek i ruszyliśmy dalej w stronę miejscowości Bieńkówka, gdzie znajduje się ,,Kamień wysokiej wody z 1829 roku". Na kamieniu jest ręcznie wyryty napis w języku niemieckim, oznaczający stan wysokiej wody i nawiązuje do katastrofalnej powodzi. Rozegrał się tutaj dramat po bardzo srogiej i mroźnej zimie, gdy nastąpiła gwałtowna odwilż. Wezbrane wody dwóch rzek Narew i Wkra spłynęły do Wisły podnosząc jej poziom o 4 metry. W tym samym czasie w Zatoce Gdańskiej pojawił się potężny sztorm, który spowodował cofkę do Wisły. W Bieńkówce pękł wał w nocy z 8 na 9 kwietnia 1829 roku.

Następnie ruszyliśmy dalej z stronę Chełmna. Tradycyjnie zrobiliśmy kilka fotek na ,,ławeczce zakochanych" i dalej przeszliśmy do Parku Miniatur Zamków Krzyżackich. Nie wszyscy tutaj byli więc z ciekawością oglądali te piękne miniatury.

Następnie udaliśmy się na pyszną grochówkę. Każdy zachwycony zupą z wkładką - a jako dodatek podawany był swojski smalec i chleb. Naprawdę byliśmy nasyceni tymi smakołykami. Po długiej przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną drugą stroną Wisły. Przed nami był jeszcze słynny, stromy podjazd pod Kozielec. Większość z nas pokonała swoją pierwszą ,,setkę" w tym sezonie z czego jesteśmy bardzo dumni. Wszyscy bez żadnych usterek szczęśliwie dotarliśmy do domu.

Tekst: Marlena

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=1035081032050480&set=pcb.1035076148717635

Rajd Gwiaździsty

„Witaj Maj, 3 Maj, dla Polaków błogi raj!...”

A dla sporej grupy miłośników dwóch kółek to również wyjątkowe święto – Rajd Gwiaździsty, którego punktem kulminacyjnym był Pałac Lubostroń. Organizatorem tego wydarzenia była Kujawsko-Pomorska Rada Turystyki Kolarskiej, zaś pomysłodawcami kilkanaście lat temu były "Torpedo" z Solca Kujawskiego i "Kujawiak" z Inowrocławia.

W tej cyklicznej już inicjatywie wzięło udział około 200 uczestników z różnych okolic naszego województwa i z wielu klubów rowerowych i oddziałów PTTK.

Z naszym „Gryfem” spod bydgoskich WZL około godz. 9:30 ruszyło aż 60 rowerzystów. W celu zachowania bezpieczeństwa podzieliliśmy się na trzy grupy, prowadzone w kolejności przez Marlenkę, Andrzeja i Dawida.

W Pałacu Lubostroń spotkaliśmy się z pozostałymi uczestnikami Rajdu Gwiaździstego, którzy tak jak my przybyli z Bydgoszczy, ale również z Solca Kujawskiego, Szubina, Żnina, Inowrocławia, Kruszwicy, Łabiszyna, Pobiedzisk, Grudziądza i Izbicy Kujawskiej. Schody pałacu wypełnione były po brzegi. Zdjęcie grupowe wszystkich cyklistów robi wrażenie!

Pałac Lubostroń już po raz piąty otworzył dla nas swoje gościnne progi, umożliwiając zwiedzanie i przygotowując prelekcję. Po odpoczynku w cieniu roślinności parkowej oraz po zwiedzaniu kompleksu udaliśmy się długim, kolorowym korowodem na wyspę w Łabiszynie. Tam przygotowano dla wszystkich ogniska, ciepłe napoje oraz leżaki, umożliwiając spragniony odpoczynek. Posililiśmy się, „złapaliśmy oddech”, pogawędziliśmy i z dobrymi wiosennymi nastrojami wyruszyliśmy w drogę powrotną do domów.

Było bezpiecznie, radośnie, kolorowo i aktywnie – tak jak lubimy! Dobrze jest od czasu do czasu spotkać się z ludźmi z innych klubów, których łączy, tak jak nas wspólna pasja, zamiłowanie do aktywnego spędzania czasu na rowerze, obcowanie z piękną polską przyrodą oraz dobrami kultury. W dniu Święta 3 Maja doceniajmy, że żyjemy w wolnym kraju bez konfliktów wojennych i że możemy tak swobodnie przemierzać na dwóch kółkach nasz piękny kraj.

Tekst: Kasia

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=1029764042582179&set=pcb.1029766495915267

Wycieczka Potulice - Brzózki

W sobotni poranek zebraliśmy się koło Multikina, skąd parę minut po 9:00 ruszyliśmy w trasę. Pierwsze kilometry szybko uciekały i po godzinie byliśmy już w Potulicach, gdzie Adam przedstawił historię pałacu oraz biografię ostatniej właścicielki hrabiny Anieli Potulickiej. Jest to postać nietuzinkowa, która bardzo pozytywnie zapisała się na kartach historii, dbając o mieszkańców oraz rozwój gospodarczy okolicznych miejscowości. Kilka zdjęć, wizyta w sklepie i ruszyliśmy w kierunku Brzózek. Po drodze podzieliliśmy się na grupy i zabraliśmy się za sprzątanie pobocza drogi Potulice - Brzózki. Worki zapełniały się szybko, co niestety nie jest powodem do radości. W Brzózkach, Pan Waldemar Baszak, ze Stowarzyszenia Twórcze Brzózki ugościł nas na swojej posesji, gdzie mogliśmy wypić ciepłą kawę/herbatę, skosztować pysznych ciast oraz ogrzać się przy ognisku. Gospodarz uraczył nas również ciekawą opowieścią o historii miejscowości, pomysłach na murale inspirowane dziełami Vincenta van Gogha oraz rzeźbach, które można podziwiać przy głównej drodze. Po 13:00 po wspólnej fotce ruszyliśmy pod wiatr do domu.

https://www.szubin24.pl/Wiosenne_porzadki._Mieszkancy_i...

Tekst: Adam

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=1009719347919982&set=pcb.1009722251253025

 

Inuguracja sezonu rowerowego A.D. 2025 "Witamy Wiosnę"

MOŻESZ DAĆ DZIECIOM SKRZYDŁA

ZOSTAŃ RODZICEM ZASTĘPCZYM!

"Witamy wiosnę"

Pod takim hasłem dnia 29.03.2025 roku wspólnie z bydgoskimi rodzinami zastępczymi i pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - Skrzydła Pieczy w Bydgoszczy zorganizowaliśmy rajd inaugurujący sezon rowerowy A.D. 2025

Już przed godziną 10:00 niewielki plac przy Multikinie zapełniał się rowerzystami. Słońce obiecało świecić najpiękniej jak potrafi i od samego rana obwieściło, że to będzie niezapomniany dzień

Po krótkim powitaniu przez prezesa klubu Tomasza i przekazaniu istotnych informacji odnośnie trasy oraz bezpieczeństwa ruszyliśmy do miejsca docelowego jakim była leśniczówka Nadkanale.

Ruszamy, radosna atmosfera towarzyszy nam od początku. Cieszymy się z obecności naszych gości w tym najmłodszych uczestników Podziwiamy ich kondycję i radość jaką czerpią z jazdy na rowerze. Osoby kierujące ruchem dbają o bezpieczeństwo wszystkich uczestników

Trasa mimo spokojnego tempa mija zbyt szybko...

Leśniczówka.

Na miejscu witają nas pozostali uczestnicy, którzy przyjechali samochodami i przygotowali plac, miejsce naszego pikniku. Palące się ognisko wołało wszystkich wielbicieli gorących kiełbasek, nasza seniorka Jadzia serwowała jedyny w swoim rodzaju smalec z ogórkami a na stołach słodkości nęciły wszystkich łasuchów.

Ale zanim przystąpiliśmy do degustacji głos zabrali Pani Dyrektor MOPS-u i Tomek, którzy oficjalnie powitali wszystkich uczestników oraz zaprosili do wspólnej zabawy

No to zaczynamy...

Rozkoszne mmmm było słychać na każdym kroku, a to wielbicieli ogniskowych rarytasów a to słodkich wypieków smalczyk zniknął jako pierwszy. W sumie przecież to prawdziwa gwiazda każdego, naszego pikniku rowerowego.

Gry i zabawy

Zanim na dobre oddaliśmy się zabawie, nastąpiło uroczyste pożegnanie zimy.

Najmłodsi uczestnicy pod batutą opiekunki Magdy wrzucili Marzannę do ogniska, aby ta zrobiła miejsce wiośnie która obudziła z zimowego snu nie tylko przyrodę i zwierzęta ale i nas ta wiosna przyszła pod postacią dzieci, to one przecież mają tą radość, świeżość i nadzieję tak bardzo nam potrzebą

Nie byłoby pikniku bez konkursów, które poprowadzili: Magda, Monika i Adam przy pomocy koleżanek i kolegów z klubu

Rzucanie obręczami, lotkami, lub kółkami to kultowe zabawy, skakanka również miała swoich wielbicieli ale najwięcej frajdy sprawiło oczywiście przeciąganie liny, która nie wytrzymała naszej siły i najnormalniej w świecie pękła szybko jednak zastąpiła ją druga, mocniejsza i ta musiała wytrzymać jeszcze kilka konkurencji. Worki! Kto nie lubi skakać w workach? Szaleństwo! Panowie każdy w swoim stylu podskakiwali do celu jakim był nasz Rysiu. W ślad za nimi poszły panie i najmłodsi uczestnicy i oni również popisali się ogromnym kunsztem skokowym.

Kto nie widział niech żałuje. Radosne salwy śmiechu słychać było w całej okolicy

Były konkursy więc muszą być i nagrody

Stół obfitości uginał się: kubki, książki, bidony, mapy, biżuteria, czapeczki, chusty, gry, cuda!!! Finaliści mieli w czym wybierać. Każde dziecko dostało upominek

Żegnamy się… szkoda, że dzień tak szybko mija, nie zdążyliśmy nacieszyć się, porozmawiać, pobyć razem... chcielibyśmy więcej, częściej w tak zacnym towarzystwie

Dziękujemy wszystkim za ogromne zaangażowanie, pyszne wypieki, ciekawe nagrody, opiekę, przygotowanie całego placu, ogniska, za włożone ogromne

Czy się udało? Nie nam oceniać, możemy obiecać, że za rok będzie jeszcze lepiej

KOCHANI!!!

RAJD MIAŁ NA CELU POMOC W PROPAGOWANIU I POSZUKIWANIU RODZIN ZASTĘPCZYCH ORAZ WOLONTARIUSZY!

Dane do kontaktu:

52/311 72 36 52/311 72 38 52/311 72 33

E-mail

piecza.zastępcza@mopsbydgoszcz.pl

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bydgoszczy Dział Rodzinnej Pieczy Zastępczej

ul. Toruńska 272, Bydgoszcz

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=1004238005134783&set=pcb.1004240771801173

Wycieczka do Zamku Bierzgłowskiego

W sobotę pomimo wczesnej pory i chłodnego poranka na moście fordońskim spotkała się spora grupa zapalonych rowerzystów. Na wstępie Marlena omówiła plan i przebieg trasy i o godzinie 8:15 ruszyliśmy w kierunku Zamku Bierzgłowskiego. Dla niektórych trasa była niespodzianką, gdyż prowadziła nową ścieżką rowerową i przez Dolinę Dolnej Wisły. Przemierzając kolejne kilometry podziwialiśmy piękno nadchodzącej wiosny.

Po przybyciu na miejsce skorzystaliśmy z gościnności gospodarzy zamku, udostępniono nam do zwiedzenia salę rycerską i kapliczkę. Zrobiliśmy sobie przerwę na posiłek i korzystając z pięknej pogody podziwialiśmy zamek i jego okolice.

W drodze powrotnej wszyscy zatrzymaliśmy się w Strzyżawie, żeby się pożegnać. Część grupy została na pysznej karkówce, a reszta grupy pojechała do domu.

Tekst: Marlena

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=998261105732473&set=pcb.998262855732298

Rajd Pamięci Żołnierzy Wyklętych

W ramach obchodów Święta Żołnierzy Wyklętych, za zgodą organizatorów Biegu Wilczym Tropem, postanowiliśmy zorganizować rajd rowerowy Wilczym Tropem.
Prowadzący Marlenka i Adam zabrali 27 uczestników do miejsc pamięci poświęconych pamięci bohaterów podziemia antykomunistycznego (bardzo nam miło że dołaczyli do nas nowi uczestnicy).

Pierwszym punktem był cmentarz komunalny przy ul. Kcyńskiej w Bydgoszczy, gdzie na tzw. Łączce chowano w bezimiennych dołach zamordowanych bohaterów.
Jak wspomniała Marlenka, dzięki staraniom społeczników, działaczy i wsparciu IPN udało się zidentyfikować wielu poległych, których ubecja chciała zatrzeć w niepamięć.
Kolejnym bohaterem o którym wspomniał Adam był por. Leszek Biały, prawdopodobnie pierwszy żołnierz wyklęty zabity w Bydgoszczy, aresztowany już 27.02.1945 roku został stracony prawdopodobnie 3.03.1945, czyli niemalże równo 80 lat temu.

Następnie Aleją Żołnierzy Wyklętych udaliśmy się na cmentarz parafialny w Cielu, gdzie spoczywa Józef Trojan ps. Kruk, zabity podczas potyczki, dowódca Pogotowia Akcji Specjalnej "Rota".

Kolejnym punktem był pomnik pamięci Żołnierzy Wyklętych z gminy Białe Błota znajdujący się przy budynku dawnego gimnazjum, a obecnie Szkoły Podstawowej im. Mariana Rejewskiego w Białych Błotach.

Następnie sprawnie i żwawo ruszyliśmy w kierunku mety naszego rajdu w Muzeum Wojsk Lądowych na Osowej Górze. Dzięki sprawnej obstawie i wspaniałe zdyscyplinowanej grupie przejazd był bardzo udany.

Na mecie odśpiewaliśmy hymn państwowy wraz z uczestnikami biegu i we wspaniałych humorach poszliśmy ogrzać się przy ognisku.

Ogólnopolskie obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych pokazują, że to czego tak pragnęli komuniści, czyli utrata pamięci o bohaterach nie udała się.
Warto przytoczyć jeszcze słowa, pułkownika Łukasza Cieplińskiego, (jednego z przywódców IV zarządu WiN czyli zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, zamordowanego strzałem w tył głowy 1 marca 1953r.
- na pamiątkę tego dnia obchody Żołnierzy Wyklętych są właśnie 1 marca), jakie w grypsie napisał do żony:
"Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona".

Serdecznie dziękujemy za uczestnictwo, pomimo chłodnej aury i do zobaczenia na kolejnych wyjazdach.

Tekst: Adam 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=982740670617850&set=pcb.982743183950932

Rajd pamięci Powstania Wielkopolskiego

Już po raz trzeci zimową porą wybraliśmy się na rajd Powstania Wielkopolskiego. Tym razem 17 osobową grupę, prowadzący Adam poprowadził leśną drogą, na której jeszcze zalegały spore ilości śniegu i lodu, w kierunku jeziora Jezuickiego w Chmielnikach. Po krótkim postoju ruszyliśmy w kierunku pierwszego punktu a mianowicie głazu poświęconego miejscu tragicznej śmierci powstańca Franciszka Janiszewskiego. Jak głosi napis na obelisku został on zamordowany blisko 20 lat po zakończeniu powstania, Próby zdobycia bliższych informacji o zmarłym póki co nie powiodły się, ale nie przestaniemy szukać. Kolejny punkt to zapowiedziana niespodzianka, którą okazał się malowniczy pałac myśliwski rodziny Skórzewskich, wybudowany pod koniec XIX wieku przez Leona hrabiego Drogosława Skórzewskiego. Piękne promienie słońca pozwoliły na zrobienie ślicznych zdjęć pałacu. Dalsza trasa wiodła wzdłuż linii kolejowej aż do centrum Brzozy pod pomnik poświęcony 12 powstańcom poległym podczas walk w dniu 20 stycznia 1919r. Pierwotny pomnik został wzniesiony przez wdzięcznych mieszkańców z inicjatywy hrabiny Marii Skórzewskiej w 1923 r. Monument zniszczono na rozkaz niemieckich okupantów w 1940r. a obecny pomnik został odsłonięty 15 stycznia 2012r. Na zakończenie zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia a prowadzący opowiedział jeszcze kilka ciekawostek związanych z bydgoszczanami biorącymi udział lub wspierającymi powstanie oraz rozdał wklejki. Powrót na bydgoskie Błonie przebiegł miło i przyjemnie dzięki ciepłym promieniom słonecznym i lekkiemu wiaterkowi w plecy.

Tekst: Adam 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=977601311131786&set=pcb.977604687798115

Rajd Walentynkowy

„Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ? Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje”.

Alan Alexander Milne – Kubuś Puchatek

15 lutego odbył się pieszy Rajd Walentynkowy 💝 poprowadzony niebieskim "Szlakiem Brdy", zorganizowany wspólnie z Regionalna Pracownia Krajoznawcza PTTK w Bydgoszczy.
 
Prowadząca Monika.
Spotkaliśmy się o godzinie 10:30 przy MZK Opławiec-Biwakowa (przy parku im. Karola Wojtyły).
Po krótkim powitaniu ruszyliśmy w znanym nam kierunku 🥾🥾 Trasa wiodła malowniczo usytuowanym szlakiem wzdłuż rzeki Brdy 🌊 Śnieg chrupał pod nogami ❄❄❄ Idąc mogliśmy podziwiać piękno jakie nas otacza, podglądać ptactwo, 🦢🦆🐦 które dawało spektakularne koncerty wokalne lub taneczne. Było pięknie.
Około 5 kilometrowy odcinek minął szybko. Na miejscu przy wiacie czekał na nas Przemek oraz Agnieszka i Mirek. Byli również obywatele Ukrainy. Jak się okazało jeden z nich obchodził swoje naste urodziny i panowie postanowili uczcić je również przy ognisku tak się złożyło, że przy „naszej” wiacie. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zaśpiewali „sto lat” solenizantowi, a Tomasz wręczył symboliczne gadżety naszego klubu 🎁 W ramach podziękowania dostaliśmy upieczone pyszne mięsko, które zniknęło w oka mgnieniu 😋 Rozpoczęliśmy biesiadę. Mimo zimna atmosfera była gorąca, śpiewaliśmy🎤 i tańczyliśmy, 💃🕺 a przysmaki jakie przynieśliśmy znikały zbyt szybko 🧆🍗🎂🥧 Około godziny 15:00 zaczęliśmy szykować się do powrotu. Posprzątaliśmy miejsce biesiady i ruszyliśmy w drogę. Tym razem to nie ptaki można było usłyszeć, a nas 😎 głośnym i radosnym śpiewem informowaliśmy wszystkich dookoła, że wraca wesoła grupa rowerowa. Gdy dotarliśmy do miejsca startu podzieliliśmy się na grupki:
na tych co wracali samochodami albo autobusem, a nasza poczciwa Jadzia - piechotą - ot cała Ona 😄
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim za obecność i wspaniałą atmosferę jaką stworzyli. Do zobaczenia wkrótce 👋

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=973353788223205&set=pcb.973355704889680

15. Wigilijny Spływ Kajakowy Brdą

Camping Przystań Bydgoszcz "Zimne Wody" po raz 15 zafundował nam niezapomnianą przygodę jaką jest Spływ Kajakowy

Punktualnie o godz. 10:00 spotkaliśmy się przy dawnej przystani ogniska TKKF „Orzeł” przy ulicy Nadrzecznej, by wspólnie z liczną bracią kajakową płynąć i podziwiać piękną Królową jak nazywana jest rzeka Brda.

Organizator to znany i lubiany Robert Bazela, który przywitał nas serdecznie i po przekazaniu istotnych informacji ruszył z nami ku nowej przygodzie. Miłą niespodzianką było pojawienie się TVP3 Bydgoszcz

Płyniemy, pogoda zrobiła nam sympatyczny prezent i podarowała nam słoneczny, ciepły dzień Korzystaliśmy więc delektując się pięknem jakie nas otacza. A niewielu wie, że rzeka również zachwyca zimą. Kaczki, czaple czy łabędzie dotrzymywały nam towarzystwa praktycznie na całym odcinku Śpiew ptaków, szum wody wprowadzał nas w błogi nastrój Doskonały humor nie opuszczał nikogo, tym bardziej, że mogliśmy wpłynąć do Śluzy Miejskiej.

Około 11 kilometrowa trasa minęła znów za szybko.

Wszyscy bezpiecznie zakończyliśmy spływ w Zimnych Wodach, gdzie mieści się przystań

Ognisko i kiełbaski wzywały do siebie zmarźluchów, grochówka, smalczyk, chlebek i ogórki - głodomorów, a kawa i herbata oraz ciasteczka - zmęczonych.

Tak naprawdę chyba każdy był trochę głodny, zmarznięty i zmęczony więc ochoczo przystąpiliśmy do degustacji. Radosny gwar unosił się wokół. Obowiązkowo wspólne zdjęcia, tańce i żarty zapełniły namiot.

W pewnym momencie głos zabrał Robert, który podsumował w skrócie mijających rok. Przedstawił również nowych przewodników kajakowych oraz osoby zasłużone. Dzięki Niemu dowiedzieliśmy się między innymi, że nazwę Szlak Brdy zawdzięczamy Zbigniewowi Galińskiemu.

Następnie Tomasz podziękował Gospodarzowi i Organizatorom za to, że po raz kolejny mogliśmy się raczyć gościnnością i przeżyć wspaniałą przygodę jaką jest spływ. Na pamiątkę otrzymali symboliczne statuetki i kartki z naszymi podpisami. Dawid – znany miłośnik Brdy, obdarował wszystkich uczestników spływu przygotowanymi specjalnie na tą okazję smyczami.

Biesiada trwała jeszcze chwilę lecz my wiemy, że najlepsi goście to tacy, którzy wiedzą kiedy wyjść. Żegnając się złożyliśmy raz jeszcze życzenia świąteczne.

15. Wigilijny Spływ Kajakowy Brdą przeszedł do historii… pięknej historii.

Tekst: Monika

Zapraszamy również do obejrzenia materiału przygotowanego przez dziennikarzy TVP3 Bydgoszcz.

https://bydgoszcz.tvp.pl/.../splyw-przedswiateczny-w...

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=934466695445248&set=pcb.934469265444991

Spotkanie Opłatkowe

Kolejny rok dobiega końca! Tradycyjnie było - rozpoczęcie i zakończenie sezonu, a między czasie niezliczona ilość krótszych i dłuższych wspólnych wypraw rowerowych, wiele przejechanych kilometrów, godziny rozmów, salwy śmiechu ale i czas na wzruszenia. Zakończyliśmy ten rok również wspólnie i zgodnie z naszą kilkunastoletnią tradycją - przy wigilijnym stole. Cieszymy się, że z roku na rok Sympatyków i Klubowiczów przybywa, że tak licznie zebraliśmy się aby świętować Boże Narodzenie. Dziękujemy za przybycie wszystkim, a w szczególności naszym wspaniałym Gościom - to Wy dajecie nam siłę i wiarę w to, że warto. To nie klubowa sala jest coraz mniejsza – to nas jest coraz więcej. Jak powtarza Zbyszek - stół jest najważniejszy, to przy stole toczą się rozmowy, kształtują się plany na przyszły rok. Nasz stół był wyjątkowo obfity – wszystkim którzy się do tego przyczynili oczywiście jesteśmy ogromnie wdzięczni. Ci co byli – to potwierdzą, Ci których zabrakło - niech żałują, ale nic straconego - jesteśmy pewni, że za rok będzie tak samo pysznie i już teraz zapraszamy! Jak zwykle były przemówienia, podziękowania, życzenia przy opłatku, wspominki i upominki, ale przede wszystkim byliśmy MY!

Dziękujemy za ten czas! Wesołych Świąt!

Zdjęcia i filmy z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=927802696111648&set=pcb.927805419444709

Klubowy Rajd Mikołajkowy

„Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem,

ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem”.
Gabriel Garcia Marquez
...I Oni dla właśnie dla nas całym światem są...
🚵 Klubowy Rajd Mikołajkowy 🎅🤶🧑‍🎄
7 grudnia po raz trzeci odwiedziliśmy podopiecznych i opiekunów Domu Pomocy Społecznej „Promień Życia”. Nareszcie! Jak myśmy czekali na ten moment 🥰 Przywieźliśmy paczuszki, w których zamknęliśmy miłość, pamięć i wdzięczność 🎁💝🎁
Tradycyjnie z wielką starannością ustroiliśmy nasze rowery i przebraliśmy się. Były Mikołaje, elfy, a nawet diablica 🎅🤶🧑‍🎄🧙👼😈
Wcześniej podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza odwiedziła osoby, które ze względów zdrowotnych nie mogły uczestniczyć w Spotkaniu. Koordynator Zbyszek, w roli Mikołaja zadbał o szczegóły. Był opłatek, słowa otuchy, wsparcia i wdzięczności. Były również prezenty i wspólne kolędowanie a na gitarze grał niezawodny Andrzej.
Druga grupa prowadzona przez kolejnego „świętego” Tomka 🎅 dojechała do DPS-u na rowerach.
Powitani przez Gospodarzy, co zostało zarejestrowane przez dziennikarzy TVP 3 Bydgoszcz, rowerzyści dołączyli do pozostałych uczestników. Wszyscy razem mogliśmy udać się do świetlicy, rozpocząć Wigilię 🎄🎆🎁 i chociaż przez chwilę ogrzać się przy cieple bijących od Seniorów.
W imieniu podopiecznych i opiekunów głos zabrała Pani Ola. Następnie Zbyszek i Tomek podziękowali za przesympatyczne powitanie i kolejną możliwość wspólnego spotkania się 👩‍🦳❤👴👩‍🦽👨‍🦽 Dostaliśmy również prezenty, a Zbyszek, który jest pomysłodawcą i koordynatorem tego rajdu otrzymał zasłużonego Oskara 🎅
Po części oficjalnej, przy dźwiękach gitary 🎸 podzieliliśmy się opłatkiem i rozdaliśmy upominki przygotowane przez brać rowerową mieszkańcom tego niezwykłego domu 🏠
Zaczęliśmy kolędowanie przy pięknie udekorowanych stołach, na których gościły pyszne ciasta, ciasteczka oraz owoce 🍧🥮🎂🍰 Były rozmowy, przytulanie, trzymanie się za ręce… nawet wspólne milczenie miało sens... były łzy wzruszenia 💕 Poznawaliśmy się nawzajem, słuchaliśmy dojrzałych życiowo ludzi, ich historii, marzeń, lekcji jakie dostali od życia, a które nam się przydadzą.
Czas po raz kolejny minął, za szybko.
Niespiesznie udaliśmy się do wyjścia. Jeszcze ostatnie sesje zdjęciowe 📸 przytulanie i obietnica ponownego spotkania. 🫂
Wróciliśmy do domów... mając w sercu tych, którzy niekiedy nie mają już nikogo na świecie.
To był dla nas ogromny zaszczyt WAS odwiedzić. DZIĘKUJEMY ❤💝

Tekst: Monika

Zdjęcia i filmy z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=925740702984514&set=pcb.925743189650932

 

Rowerowy Rajd Niepodległości

To był piękny dzień.

W świąteczny poniedziałek spotkaliśmy się na ul. Gdańskiej aby wyruszyć na Rowerowy Rajd Niepodległości. Krótko po starcie odwiedziliśmy Cmentarz Nowofarny a na nim groby bohaterów. Zapaliliśmy znicze Melchiorowi Wierzbickiemu i Wacławowi Denhoff-Czarnockiemu. Dalej niespiesznie wzdłuż Kanału Bydgoskiego skierowaliśmy się do Pawłówka. Od Kruszyna przemieszczaliśmy się Szlakiem Umocnień Przedmościa Bydgoskiego. Krótko przed godz. 12:00 spotkaliśmy się przy jednym ze schronów bojowych z piechurami z „Wędrownika”. Wykorzystaliśmy ten fakt, aby wspólnie odśpiewać hymn a następnie wysłuchać informacji na temat tego historycznego miejsca przekazanych nam przez Adama i Przemka. Meta tegorocznego rajdu znajdowała się w Osówcu. Uczestników powitali gospodarze w osobie Pani Magdaleny Stężewskiej - Dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki w Sicienku oraz Pani Malwiny Mosińskiej – Sołtys @sołectwa Osówiec. Były również osoby związane z Kołem Gospodyń Wiejskich „OsóWianki”, które przygotowały dla nas słodkie wypieki i ognisko. W świetlicy tego dnia prym wiedli przedstawiciele Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego śpiewający pieśni patriotyczne. Na stołach pojawiły się smakołyki przywiezione przez Angelikę, Beatę i Magdę a przy ognisku biesiadowali miłośnicy pieczonych kiełbasek. Jak wszyscy dobrze wiemy w dobrym towarzystwie czas szybko mija, i tak było również 11 listopada. Na koniec wspólnie podziękowaliśmy Gospodarzom za wspaniałe przyjęcie, wręczając pamiątkowe albumy i statuetki.

To był naprawdę piękny, świąteczny dzień Narodowego Święta Niepodległości!

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=908926474665937&set=pcb.908928831332368

VI Kujawsko-Pomorska Gęsina z "Gryf"-em na Rowerze

10 listopada, po rocznej przerwie, udaliśmy się do Przysieka na Kujawsko-Pomorski Festiwal Gęsiny. Pożegnani przez Magdę wyruszyliśmy z mostu w Fordonie. Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała. Padająca mżawka przy blisko zerowej temperaturze dała się nam wszystkim we znaki. Pierwszy dłuższy postój zrobiliśmy w Górsku, gdzie przy pomniku upamiętniającym porwanie ks. Jerzego Popiełuszki zapaliliśmy znicz. Następnie, na trasie spotkaliśmy się z toruńską grupą rowerzystów, aby przekazać za ich pośrednictwem koledze Krzysztofowi z KTK „Przygoda” zdobytą Odznakę „Rajdu Kolarskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego” – jeszcze raz gratulujemy! W samo południe zawitaliśmy na terenie największego gęsinowego jarmarku w Polsce. Po zrobieniu wspólnego, pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy między stoiska, kosztować przygotowanych przez wystawców rarytasów. Było się czym zajadać! Z pełnymi brzuszkami ruszyliśmy w drogę powrotną, żeby dojechać do domów jeszcze przed zapadnięciem zmroku, co też się udało.

Dziękujemy Wam za tą wspólną kulinarną podróż.

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=908035878088330&set=pcb.908038281421423

 

 

Klubowe Zaduszki Rowerowe

W samo południe spotkaliśmy się na Starym Rynku aby udać się w sentymentalną podróż pt. Klubowe Zaduszki Rowerowe. Przy pięknej słonecznej, aczkolwiek rześkiej pogodzie wyruszyliśmy dość liczną grupą na trasę rajdu. Odwiedzaliśmy cmentarze, gdzie spoczywają nasi bliscy, ważni dla naszego klubu oraz wielcy bydgoszczanie. Byliśmy na Cmentarzu Bohaterów Bydgoskich, cmentarzu parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika, cmentarzu na Bielawkach. Podczas pobytu na Cmentarzu Nowofarnymspotkaliśmy bydgoskich przewodników turystycznych PTTK, którzy zbierali pieniądze do puszek na odnowienie nagrobków znakomitych bydgoszczan. Następny przystanek to cmentarz przy ul. Rynkowskiej, gdzie spoczywają między innymi Henryk Wick oraz Henia Lach. Rowerowe Zaduszki zakończyliśmy na Cmentarzu Starofarnym, zapalając ostatni znicz na grobie wybitnego aktora Leonarda Pietraszka oraz uwieczniając nasz przejazd pamiątkowymi zdjęciami z kwestującymi członkami Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy i Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Bydgoskiej.

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=900706295487955&set=pcb.900708578821060

Zakończenie Sezonu Rowerowego A.D. 2024

"Jesień to druga wiosna, gdzie każdy liść to kwiat"

Tak przynajmniej twierdzi Albert Camus

I trudno się z tym nie zgodzić. Dlaczego? Otóż...

Dnia 12 października br. odbył się symboliczny rajd z cyklu Zakończenie Sezonu Rowerowego A.D. 2024. Symboliczny dlatego, że dla większości z nas sezon rowerowy trwa przez cały rok. Jak mówi prezes klubu i prowadzący zarazem - Tomasz, ten rajd to raczej pretekst, by spotkać się i pobiesiadować przy ognisku.

Spotkaliśmy się na Rynku w Fordonie. Radosna brać z Solca Kujawskiego - Torpedo, reprezentacja Chojnic, Inowrocławia, Żnina a i Masa Turystyczna oraz Rama ‘76 również byli z nami.

Po krótkim powitaniu i omówieniu istotnych faktów odnośnie trasy i bezpieczeństwa ruszyliśmy.

Jesień przygotowała dla nas przepiękną scenerię, pełną kolorowych barw.  Jadąc mogliśmy ją podziwiać, wdychając rześkie powietrze. Słońce radośnie świeciło, wprawiając nas w doskonałe humory.

Jechaliśmy wałami wzdłuż Wisły, podziwiając piękno przyrody i ciesząc się ze swojego towarzystwa. Solidne wzniesienie, po którym zrobiło się ciepło chyba największemu zmarzluchowi i króciutka przerwa w Jarużynie na wyrównanie oddechu była kolejnym element trasy. Jechaliśmy dalej mijając Nadleśnictwo Żołędowo, Maksymilianowo... podczas całej trasy nad bezpieczeństwem czuwały osoby uprawnione do kierowania ruchem.

Ognisko z daleka dawało sygnał, że już blisko. Celem był nowo otwarty obiekt turystyczno-rekreacyjno-edukacyjny przy ulicy Rekreacyjnej. Na miejscu czekała na nas już liczna grupa, która przybyła z innych części miasta. Przywitani oficjalnie przez prezesa, rozpoczęliśmy biesiadę. Stoły uginały się od przeróżnych przysmaków przygotowanych przez uczestników. Smalec w wykonaniu Jadzi, chlebek upieczony przez Magdę i ogórki kiszone to już tradycyjne potrawy na naszych rajdach. Ster przejęła tym razem Angelika. Przygotowane przez nią pajdy znikały w oka mgnieniu. Ognisko również miało liczne grono swoich zwolenników. Kiełbaski, karkówka i pieczone ziemniaki cieszyły nasze podniebienia. Ciasta, których nie brakowało osłodziły nam dzień.  Gorąca kawa i herbata dodały nam energii, którą spożyliśmy biorąc udział w licznych konkursach. Nowiusieńka różowa lina miała swój chrzest. Lotki, rzuty piłeczką, rzuty kółkiem również cieszyły się ogromnym powodzeniem. Na wygranych czekały ciekawe nagrody.

Jednak nie samą zabawą żyjemy. Była też druga oficjalna część, podczas której głos zabrał ponownie prezes klubu. Uroczyście wręczył legitymację PTTK nowej członkini Irence oraz odznaki - KOT w stopniu dużym złotym Marlenie i Arturowi (dodajmy, że również Mirek i Olek takie otrzymali podczas zlotu w Tworzyjankach). Dla Czesława wyróżnienie i podziękowanie za udział w ultramaratonie Wisła 1200, gdzie uzyskał znakomity czas i zajął wysokie miejsce.

Specjalną nagrodę od Rowerowej Rodziny dostał również Tomasz za udział w rajdzie Polish Bike Tour - POLSKA 3200. Tomek w 13 dni, 11 godzin i 51 minut okrążył Polskę!

Koniec zbliżał się nieubłaganie, pożegnaliśmy się, ale nie na długo. Kolejne rajdy czekają, a wraz z nimi pretekst, by znów się spotkać. Do zobaczenia wkrótce.

Podziękowania:

1/ Bardzo dziękujemy Tomaszowi za przygotowanie drewna na ognisko. Nieobecny ciałem lecz duchem

2/ Dziękujemy za wszystkie przygotowane pyszności

3/ Dziękujemy Jackowi i Zbyszkowi za czuwanie nad naszym bezpieczeństwem

przede wszystkim DZIĘKUJEMY WAM ZA TAK LICZNY UDZIAŁ!

Monika Uczestnicy - galeria część 1

Klub Turystyki Rowerowej "Masa Turystyczna"

KTR Torpedo

CHTMR Cyklista

Klub Turystyki Kolarskiej "Żniniok"

Klub Turystyki Rowerowej "Kujawiak" Inowrocław

KTK "Rama'76"

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb - galeria nr 1:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=886997996858785&set=pcb.887000646858520

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb - galeria nr 2:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=888506806707904&set=pcb.888509126707672

Odbieramy koszulki RSP

Na dzień 17 września 2024r. czekaliśmy z niecierpliwością, bowiem to data odebrania zasłużonych nagród w rywalizacji o Puchar Rowerowej Stolicy Polski. Zarówno Klubowicze jak i Sympatycy dali z siebie wszystko, aby kilometrów w naszej grupie było jak najwięcej. Każdy w miarę swoich możliwości dołożył tyle, ile mógł - wiemy, że oprócz siły wkładaliście w to również - a może przede wszystkim - serce. Dzięki Wam zajęliśmy 2 miejsce i udało nam się zdobyć 35 koszulek. A wspólne spotkanie na Rynku w Bydgoszczy, w to słoneczne wtorkowe popołudnie tylko zwieńczyło dzieło!

Dziękujemy i nie ukrywamy..., że w przyszłym roku liczymy na więcej ;-)

Tekst: Magda 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=867953222096596&set=pcb.867954972096421

Aktywne Miasta

Spotkanie Pokoleń

„To wyjątkowy dzień, w którym łączymy siły, serca i wspomnienia, aby świętować to, co najcenniejsze – więzi rodzinne i międzypokoleniowe” – mówiła w imieniu mieszkańców Domu Pomocy Społecznej „Promień Życia” w Bydgoszczy – pani Longina.

Miało to miejsce w ogrodach placówki, podczas wydarzenia „Spotkanie Pokoleń”, które dało nam kolejną możliwość do spotkania i wspólnego przebywania ze wspaniałymi osobami. Bardzo dziękujemy personelowi oraz podopiecznym za zaproszenie do udziału w tym wydarzeniu.

Jesteście Wspaniali!

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=863372055888046&set=pcb.863372745887977

Zapraszamy również do obejrzenia reportażu przygotowanego przez bydgoskich dziennikarzy:

https://bydgoszcz.tvp.pl/82172134/promien-zycia-laczy-pokolenia-dom-pomocy-spolecznej-stawia-na-integracje-i-bliskosc?fbclid=IwY2xjawFQzq1leHRuA2FlbQIxMAABHV9Tz0UygP3-sejW4p9boSX01pRHWY0NiWuQcxwDKalCR7K5v0cV9hyoaQ_aem_mvkRtsnEdaXTHGOb1uUjsA

Dożynki w Pruszczu

Dożynki - jako uroczystości wieloletniej tradycji, są symbolem szacunku dla ciężkiej pracy rolnika oraz stanowią wyraz wdzięczności za jego codzienne zmagania.

I tak w ostatni dzień sierpnia, kilkunastoosobowa grupa spotkała się w Myślęcinku, by w odpowiedzi na zaproszenie kolegi Edwarda udać się na Dożynki Gminy Pruszcz.

Słońce od rana zapowiadało, że będzie to piękny dzień.

Dzięki prowadzącemu Tomaszowi pół godziny przed umówioną godziną stawiliśmy się w Pruszczu, gdzie czekała już sympatyczna grupka cyklistów. Wkrótce pojawili się również nasi koledzy Andrzej, Jacek, Janusz i Kazimierz.

Edward powitał nas serdecznie. Omówił plan i trasę jaką wspólnie przejedziemy. Monika, Andrzej, Jacek, Janusz, Kazimierz i Tomasz pełnili funkcje kierowania ruchem i do ich obowiązku zależało, by wszyscy rowerzyści mimo, iż była to niewielka grupa, a trasa liczyła około 17 kilometrów, dotarli bezpiecznie do celu.

Jechaliśmy podziwiając piękno jakie nas otacza. Mijaliśmy pola, z których zebrano plony, a grzejąc się promieniach słońca słuchaliśmy śpiewu ptaków i muzyki jaką serwowali panowie

Gdy dotarliśmy na miejsce Edward i jego urocza asystentka wręczyli nam pamiątkowe medale.  Następnie część grupy udała się na Mszę św., a inni na kawę i lody.

Wszyscy spotkaliśmy się na boisku, gdzie gospodynie i przedstawiciele wsi, gmin oraz organizacji pozarządowych ustawili pięknie przygotowane stoiska. Oglądaliśmy je nie kryjąc zachwytu. Ciast, ciasteczek i innych rarytasów było tyle, że nie sposób posmakować wszystkiego. My zaczęliśmy od pysznej, gęstej zupy, którą dostaliśmy jako poczęstunek za udział w rajdzie. Mmmm palce lizać. Następnie udaliśmy się degustować pyszności serwowane przez lokalne gospodynie.

Wzięliśmy również udział w loterii, w której do wygrania były symboliczne upominki a żeby je zdobyć trzeba było odpowiedzieć na pytania związane z regionem.

Wkrótce oczy wszystkich skierowały się w kierunku pochodu władz miasta, gmin i przedstawicieli lokalnych wsi, którzy nieśli przepiękne wieńce - symbol dożynek. Po powitaniu przez Prezydenta miasta Pruszcza rozpoczęły się oficjalne uroczystości.

Po chwili dołączyli do nas rowerzyści biorący udział w I Rajdzie Rowerowym „Zakręceni na Świecie”. Wspólnie biesiadowaliśmy, cały czas smakując pyszne potrawy ze stoisk.  Gdy byliśmy już tak najedzeni, że z trudem mogliśmy się ruszać stwierdziliśmy, że będzie lepiej jeśli udamy się do domów. W radosnej atmosferze, podzieleni na grupki w zależności, kto i gdzie mieszka ruszyliśmy w drogę powrotną. To był naprawdę udany dzień, w gronie ciekawych ludzi...

Zachodzące słońce żegna się z pięknym, ciepłym latem, leniwie ustępując miejsce nadchodzącej jesieni.

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=861227349435850&set=pcb.861216932770225

 

Rajd do Szubina

W niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę do Szubina. Kilka minut po godz. 10:00 prowadzący wycieczkę Adam przywitał uczestników i omówił trasę. Jeszcze tylko wspólna fotka i ruszyliśmy. Trasa minęła szybko i przyjemnie, jeśli nie liczyć górki w Kowalewie. Do głównego punktu wycieczki Muzeum Ziemi Szubińskiej dotarliśmy kilka minut przed 12:00, a czekali na nas tam Dorotka z Krzysiem oraz Jarek z żoną. Chwilę wolnego czasu Adam wykorzystał aby podzielić się wiedzą związaną z Szubinem, którą jak twierdzi, zakuwał całą noc Następnie zwiedzaliśmy Muzeum. Swoją wiedzą podzieliła się z nami pracowniczka muzeum Pani Iwona Kruk, która z pasją i zapałem oprowadziła nas po kolejnych częściach ekspozycji muzealnej, omawiając zgromadzone eksponaty i dzieląc się licznymi ciekawostkami. Po wyjściu z Muzeum zaczęło padać więc w pośpiechu zrobiliśmy wspólną fotkę i wtedy pojawili się rowerzyści z KTR „Kujawiak” z Inowrocławia Wymieniliśmy uściski oraz uśmiechy i ruszyliśmy w drogę, odkrywać dalsze etapy wycieczki. W strugach deszczu udaliśmy się na cmentarz, aby zapalić znicze przy mogile poległych powstańców Wielkopolskich, a po drodze podziwialiśmy mural poświęcony walkom z 1919 roku. Postój zrobiliśmy przy wiacie obok drogi wojewódzkiej w kierunku na Nakło n/Notecią. Tam spotkała nas niespodzianka i objawił się kolejny talent kulinarny naszej grupy. Dorotka przygotowała smalec i ogórki, a Krzysiu częstował wodą z sokiem domowej roboty (raz jeszcze ogromne podziękowania ). Pyszna niespodzianka i koniec opadów wprawiły nas we wspaniały nastrój. W drodze powrotnej jak to zwykle bywa, co jakiś czas jakieś grupki się odrywały, ale w większości dojechaliśmy na lody do Łochowa, które jak zawsze zdobyły u nas kulinarne podium. A dalej to już w coraz mniejszych grupkach, ale szczęśliwie i bezpiecznie dotarliśmy do domu.

Tekst: Adam

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=841855298039722&set=pcb.841856638039588

Szlak Brdy - Triathlon

W weekend 26 – 28 lipca odbyła się czwarta już edycja „Szlaku Brdy”, tym razem w wyjątkowej wersji - jako triathlon składający się z trzech aktywności: pieszej wędrówki kajaka roweru Naszą bazą noclegową każdego dnia było gospodarstwo agroturystyczne w Konarzynach. W piątek odbyła się piesza wędrówka, która pozwoliła nam pierwszy raz obserwować wijący się nurt Brdy z perspektywy piechura. Przed wyruszeniem w trasę wszyscy uczestnicy otrzymali pakiety startowe zawierające m.in. plastron na rower opatrzony numerkiem Każdy miał zapamiętać numer, ponieważ miało się odbyć wieczorem losowanie składu do kajaków. W trakcie rajdu niektórzy śmiałkowie skorzystali z pogody i wykąpali się w urokliwym Jeziorze Sosnowym. Najsympatyczniejszym momentem tej wędrówki był postój w nietuzinkowym miejscu o wdzięcznie brzmiącej nazwie „Żmijowisko” Jest to tak naprawdę przystań dla kajakarzy zaopatrzona w punkt gastronomiczny ratujący nasze spragnione podniebienia. O wyjątkowości i uroku tego miejsca świadczy położenie, niczym z chińskich pól uprawnych. Spory teren zalany rzeczną wodą, w tym między innymi ławki, huśtawki, miejsce na ognisko. Do przystani można było dostać się od strony rzeki po wąskiej kładeczce, która do połowy zanurzona w wodzie chybotała się i radośnie chlupotała pod naszymi stopami. Wieczorem odbyła się biesiada, w trakcie której uhonorowaliśmy jubilatów solenizantów Wiślaków pomysłodawcę i organizatora "Szlaku Brdy” oraz wszystkich tych, którzy w szczególny sposób angażują się dla dobra grupy Część z niecierpliwością i pewną dozą niepewności oczekiwała najważniejszego losowania. Na szczęście to był żart ze strony Dawida i ostatecznie każdy mógł płynąć następnego dnia w konfiguracji takiej, o jakiej sobie zamarzył. Losowane były tylko osoby, które otrzymały upominkowy kubek z logiem Szlaku Brdy. Sobota to koronna dyscyplina – długo wyczekiwane kajakarstwo. Dwudziestopięcioosobowa grupa wyruszyła za przewodnikiem z nadzieją na niezapomniane wrażenia. Pogoda nam dopisała, nie było palącego słońca ani wiatru, a co najważniejsze było ciepło i tylko momentami pokropiło, co nawet dawało przyjemne orzeźwienie. Tu tak naprawdę przekonaliśmy się, jak urokliwą rzeką jest Brda wijąca się niczym wąż wśród tataraków, lilii wodnych, a nawet miejscami słoneczników Humory nam dopisywały. Delektowaliśmy się ciszą, dzikością otaczającej przyrody, pluskiem wody i zwyczajnie cieszyliśmy się z własnego towarzystwa. W którymś momencie na rzece mijaliśmy rodzinę łabędzi Trochę się baliśmy, bo łabędzi tatuś nastroszył pióra, gotowy w każdej chwili bronić swych pociech, ale najwidoczniej dobrze nam z oczu patrzyło. Zdecydowanie najciekawsze atrakcje miała Gosia, której Ginguś zafundował romantyczne „szatobe” oraz slalom tatarakowy. Po raz kolejny odwiedziliśmy zaprzyjaźnione już „Żmijowisko”, gdzie dostarczone zostały pyszne zupy – grochówka z bogatą wkładką, żurek oraz świeżutkie bułki. Posileni i napojeni po sesji zdjęciowej ruszyliśmy dalej kajakami w kierunku Ciecholew, skąd odebrał nas bus. Wieczorem ognisko, a w pobliżu piknik w plenerze i kolejna biesiada. Radosne śpiewy tańce i chulańce. Oj, lubimy imprezować! W niedzielę niestety niekorzystne prognozy pogodowe sprawdziły się i od rana równo lało Niektóre osoby zrezygnowały, ale i tak spora grupa odważnych podjęła wyzwanie i wyruszyła rowerami szlakiem wyznaczonym przez Dawida. Nie było łatwo, deszcz nie ustępował, bardzo się ochłodziło i do tego wszystkiego wiatr momentami pogarszał sytuację. Udało się przejechać skróconą trasę ok. 30 km, wiodącą przez Kozi Most i Park Narodowy "Bory Tucholskie". Widzieliśmy pomnik przyrody „Dąb Bartuś” rzuciliśmy okiem na krzyż wykonany z ponad tysiącletniego drzewa i dotarliśmy do miejscowości Swornegacie. Tam w Restauracji „Wagant” zziębnięci i przemoczeni z ogromną frajdą pałaszowaliśmy gorącą zupę kurkową i kizer. Dawid, by uniknąć podzielnia grupy, postanowił, że wszyscy wracamy do Konarzyn. Nie była to dla niego łatwa decyzja, ale jednak ważniejsza niż idea jest grupa i ludzie. Na miejscu po gorącej kąpieli zostały nam wręczone medale i wyruszyliśmy wszyscy autami do Mylofa na pyszny obiad – pstrąga, golonkę i karkóweczkę. Smakowite zakończenie rajdu! Idea, która przyświecała Dawidowi, kiedy planował trasy, było pokazanie „Królowej Polskich Rzek” z trzech różnych perspektyw Punktem który spajał te trzy trasy był Kozi Most. To był radosny i bardzo intensywny weekend.

Z pewnością tam jeszcze wrócimy.

Tekst: Kasia

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=838044325087486&set=pcb.838046915087227

6. edycja RSP

30 czerwca - dokładnie o północy - zakończyła się 6. edycja rywalizacji o Puchar Rowerowej Stolicy Polski. Kolejny raz, jest nam niezmiernie miło poinformować, że jako 99 osobowa grupa złożona z członków, przyjaciół i sympatyków Gryfu zakończyliśmy rywalizację na „pudle” broniąc jednocześnie zdobytego w ubiegłym roku drugiego miejsca wśród wszystkich podmiotów kręcących kilometry dla Metropolii Bydgoszcz. Wspólnie przejechaliśmy 87660,67 km (w ubiegłym roku 81726,82 km) i dołożyliśmy 148 pkt. (w ubiegłym roku 137 pkt). Pomimo zwiększonego limitu z 1200 do 1500 kilometrów "wykręciliśmy" 35 limitowanych koszulek. Jest to ogromny sukces 15 rowerzystek i 20 rowerzystów. Tradycyjnie też do ostatnich minut trwała indywidualna rywalizacja w grupie.

Wyniki wśród Pań:

1 - Marlena Łuczak – 2189,83 km

2 - Jadwiga Lewandowska – 1755,78 km

3 - Irena Miniszewska – 1753,61 km

Wyniki wśród Panów:

1 - Tomasz Hemmerling – 4161,14 km

2 - Tomasz Gołatta – 2932,05 km

3 - Aleksander Czajka – 2906,82 km

Gratulujemy i jednocześnie pragniemy wszystkim bardzo mocno podziękować za ogromne zaangażowanie i wspaniałą zabawę – JESTEŚCIE WIELCY!w grupie siła.

Do zobaczenia za rok podczas 7. edycji!

IV Klubowy Rajd Pamięci

Ktoś kiedyś powiedział, że: „śmierć nie jest przeciwieństwem życia, a jego częścią...”

6 lipca odbył się IV Klubowy Rajd Pamięci, który poprowadził Łukasz.
Miłą niespodziankę sprawił nam Czesław, który uczestniczył w rajdzie Wisła 1200, a razem z Jolą i psem Skubim przybył na start, aby życzyć wszystkimi udanej wycieczki. Również kolega Tomasz przybył tym razem bez roweru, ale wprawił nas w dobry humor. Kwadrans po dziewiątej powitani przez prowadzącego, z mostu Fordońskiego wyruszyliśmy około dwudziestoosobową grupą. Miejscem docelowym był cmentarz parafialny w Grzywnie. W rajdzie uczestniczyła również dwuosobowa delegacja KTR "Torpedo" Solec Kujawski, a były to Ewa i Agnieszka.

Jechaliśmy mijając znane miejscowości: Dąbrowa Chełmińska, Unisław, Grzybno. W Nawrze mogliśmy obejrzeć niszczejący już pałac, zbudowany według projektu Hilarego Szpilowskiego. W Kończewicach była przerwa na krótką sesję zdjęciową i małe co nieco. Tego typu rajdy mają to do siebie, że możemy spotkać się z dawno niewidzianymi koleżankami i kolegami. Tak było i tym razem, a więc intensywne rozmowy o wszystkim trwały do samego miejsca docelowego.
W Grzywnie Łukasz odebrał zamówione wcześniej kwiaty, a my zapaliliśmy znicze na grobie, w którym spoczywa nasz kolega Gustaw. W tym miejscu pragniemy podziękować rowerzystom WKKR Cyklista Włocławek oraz KTR Torpedo Solec Kujawski, którzy wcześniej zrobili pętlę wokół naszego województwa zdobywając odznakę „Rajd Rowerowy Województwa Kujawskiego-Pomorskiego”, której pomysłodawcą był Gustaw, dodatkowo upamiętniając to wydarzenie pamiątkową tabliczką z piękną dedykacją.
Modlitwa połączyła wszystkich, wspomnienia, cisza, zaduma...
Łukasz podziękował wszystkim za przybycie, a my podziękowaliśmy Jemu za to, że nie pozwala zapomnieć o przesympatycznym, ciepłym i zapalonym turyście – rowerzyście, wiceprezesie naszego klubu.
Wracamy. Podzieleni na tych co jechali tą samą drogą do Bydgoszczy, lub przez Toruń albo Chełmżę albo... tak jak Michał z mamą, którego pasją są pojazdy szynowe - pociągiem.
Sobotnie popołudnie w Bydgoszczy przygotowało dla wszystkich wiele atrakcji, wystarczy tylko wyjść z domu...

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=825892929635959&set=pcb.825893782969207

Tour de Gryf

Rywalizacja w ramach Rowerowej Stolicy Polski nabiera tempa. Na półmetku tych zmagań warto wspomnieć szczególne jej rozpoczęcie. Po pięciu latach do kalendarza lokalnych maratonów powrócił Tour de Gryf. Cel – 400 km w dobowym limicie czasu. Jest północ 1 czerwca. Na płycie pobliskiego Starego Rynku zbierają się bydgoscy rowerzyści. Natomiast pod okiem Kazimierza Wielkiego ostatnie sprawdzenia i ustalenia dokonuje mała grupka pod wodzą Tomka G. Chwilę po północy Dawid, Jacek, Jarek, Tomek H., Tomek G. i Zbyszek rozpoczynają swoje zmaganie z trasą TdG. Kilometry mijają szybko. Wschód słońca nad zamkiem w Radzyniu Chełmińskim, poranny Grudziądz, wczesny obiad na ławeczce w Tucholi (podgrzany w znanej zielonej sieciówce), Złotów z kultowym barem, Piła z przystankiem dającym schronienie przed deszczem i nieplanowanym leżakowaniem Tomka H., pogoń za tęczą na „ostatniej prostej” pomiędzy Piłą i Bydgoszczą. To tylko niektóre z atrakcji, które spotkały uczestników Tour de Gryf. Po niecałych 22h meldujemy się na mecie, na której oprócz Kazimierza Wielkiego czekają na nas najbliżsi Druga edycja TdG przechodzi do historii, ale mamy nadzieję, że stanie się już tradycją w kolejnych latach.

Na koniec warto dodać, że Jarek i Tomek H. tego dnia poprawili swoje życiówki – Gratulujemy!

Tekst: Dawid

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=809754697916449&set=pcb.809756264582959

Wycieczka do Lubostronia na Zlot Gwiaździsty

Wolny dzień, piękna pogoda i rowerek

Wspaniały plan na aktywne spędzanie czasu w Święto Konstytucji 3 Maja, a celem był Rajd Gwiaździsty, w tym roku organizowany wspólnie przez KTR Torpedo oraz Klub Goplanie z Kruszwicy.

Prowadzący Artur wyznaczył start rajdu na 9:30 ale rowerzyści z Gryfu i Klub Turystyki Rowerowej "Masa Turystyczna" (organizatorzy wspólnego wyjazdu) oraz przyjaciele i sympatycy obu klubów, pojawili się o wiele wcześniej.

Trasa początkowo obfitowała w odcinki specjalne, piaszczysto-piesze, ale jakoś udało nam się przebrnąć i dotrzeć do Pszczółczyna, a dalej już asfaltem w iście rajdowym tempie do Lubostronia.

A ilu tam było rowerzystów - ciekawe czy ktoś liczył.

Po zwiedzaniu muzeum z Panią dyrektor w roli przewodnika i wspólnej fotce, prowadzeni przez rowerzystów z Łabiszyna ruszyliśmy na wyspę łabiszyńską.

Choć wszyscy spodziewali się łatwego, asfaltowego odcinka, bach niespodzianka pojechaliśmy przez pola i sady, obok jeziora w Smerzynie i z innej strony trafiliśmy do Łabiszyna, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z 1247 roku.

Po przerwie na festynie, gdzie można było upiec kiełbaski, leżingu oraz smażingu w ostrym majowym słońcu, ruszyliśmy w drogę powrotną. Jechaliśmy przez Rynarzewo, Ciele, gdzie droga była może trochę dłuższa ale za to był gwarantowany asfalt.

Tekst: Adam

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=784862677072318&set=pcb.784865060405413

Wycieczka do Źródlisk

1 Maja

W piękny słoneczny dzień około 70 osobowa grupa rowerzystów spotkała się przy Stomilu, by pod dowództwem Marleny udać się w kierunku unikatowego na skalę europejską miejsca - Źródliska.

O godzinie 10:00 gospodyni powitała wszystkich zebranych i po wspólnej fotce poinformowała o przebiegu wycieczki. Podzieleni z początku na 15 osobowe grupy ruszyliśmy ku nowej przygodzie. Trasa mijała w niezwykle radosnej atmosferze, przyroda zachwycała swoją urodą a ptaki prezentowały solowe popisy i pewnie z tego zachwytu co chwilę było słychać głośne: paaanaaa!!! Łącznie 3 pękające dętki dały czas na krótką przerwę. Gdy minęliśmy Łęgnowa jadąc przez las dotarliśmy do miejsca docelowego. W samym sercu Puszczy Bydgoskiej jest niezwykle piękne i ciekawe miejsce Wypaleniska i Źródliska. Czym są źródliska i na czym polega ich unikatowość? To naturalne, leżące w bliskiej odległości od siebie źródła wód podziemnych wypływające na powierzchnię. Ich wyjątkowość na skalę europejską polega na tym, że znajdują się na terenie cierpiącym na deficyt wody i płyną z głębi ziemi. Źródliska są niezwykle cenne ze względu na swoją wartość przyrodniczą. Można je odwiedzić korzystając ze specjalnej ścieżki dydaktycznej zwanej "Ku źródliskom". Niestety najprawdopodobniej wkrótce nie będą już tak urokliwe, przetnie je bowiem trasa S10. Nasyceni pięknem tego miejsca ruszamy do Solca Kujawskiego. Obowiązkowo przerwa na rynku na lody sorbety i wszystko co dawało trochę ochłody. Kolejnym miejscem była Stanica WOPR i prom Flisak, który podzielił grupę. Jedni wrócili promem do Bydgoszczy zahaczając na pyszną karkówkę inni ruszyli by zobaczyć niezwykłą budowlę. Otóż artysta Maciej Chęsiak z Solca Kujawskiego spełnił swoje marzenia i wybudował dom w kształcie imbryka, który kolorystycznie miał nawiązywać do barwy ceglano-glinianej. Tyle faktów, czas wracać swych domów. Droga powrotna wiodła wałami a potem każdy ruszył w swoją stronę...

Było naprawdę pięknie, dziękujemy Marlena!!!

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=783687000523219&set=pcb.783688817189704

Wycieczka do Doliny Dolnej Wisły

Wycieczka prowadziła częściowo trasą do Chełmna, którą znajdziecie na stronie TROBy ( https://troby.pl/ ) - wkrótce napiszemy więcej o tym projekcie Docelowo mieliśmy zobaczyć Parów Cieleszyński ale dzięki rekonesansowi Bogusi i Jurka już na starcie wiedzieliśmy, że musimy trochę zmodyfikować nasze plany. Przy pięknej, słonecznej pogodzie trzydziestoosobową grupą wyruszyliśmy w kierunku Topolna. Po drodze były rozmowy, podziwianie przyrody i obiektów krajoznawczych. W Kozielcu zrobiliśmy dłuższą przerwę, gdzie upajaliśmy się przepięknymi widokami na Dolinę Dolnej Wisły Kolejny przystanek to Grabowo z najstarszą przydrożną Kapliczką Maryjną w województwie kujawsko-pomorskim. I tak dojechaliśmy do Topolna a właściwie to do źródła św. Rocha. Kolejnym punktem naszej wycieczki była osada Trępel, gdzie kontynuowaliśmy jazdę wałem wiślanym. Niewątpliwą atrakcją w drodze powrotnej okazał się podjazd pod słynny w okolicy Kozielec. Ku zaskoczeniu większości prowadził nie drogą asfaltową a tak jak to miało miejsce jesienią ubiegłego roku „romantycznym wąwozem” (niestety Panie nie zakwalifikowały tego podjazdu do kategorii „romantyczne” ). W pełni rozgrzani, z rumieńcami na licach, niestety pod wiatr dotarliśmy do miejsca startu/mety w Fordonie.

Dziękuję wszystkim za udział w wycieczce, szczególnie tym, którzy podróżowali z nami po raz pierwszy!

Tekst: Tomek

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=780830744142178&set=pcb.780833450808574

Wycieczka do Szubina

Na taką sobotę wszyscy czekaliśmy z wielkim utęsknieniem.

Prognoza pięknej pogody ściągnęła na miejsce startu wielu rowerzystów, co bardzo ucieszyło debiutującą Przodowniczkę, która zaplanowała trasę wycieczki do Szubina.

Krótko po godz. 10:00 jeszcze lekko zachrypnięta Marlena powitała klubowiczów, sympatyków i przyjaciół Klubu i zaprosiła na trasę przez Trzciniec, Zielonkę, Prądki do śluzy Dębinek

Następnie przez Władysławowo dotarliśmy do Kornelia, gdzie podziwialiśmy drogę krzyżową, zbudowaną z prywatnej inicjatywy. Mieliśmy również okazję poznać pomysłodawcę i wykonawcę tego dzieła.

Poprzez pola lasy szutry, piachy ale również drogi asfaltowe Pani Przodownik (wspierana przez męża asystenta ) doprowadziła nas do ruin zamku w Szubinie, wzniesionego przez Sędziwoja VI z Pałuk (Od 1365 roku Sędziwój VI Pałuka w źródłach występuje, jako Sędziwój z Szubina i tę datę przyjmuje się za początek miasta). Był on również fundatorem Kościoła pw. św. Marcina Biskupa.

Marlena uraczyła nas jeszcze garścią informacji o mieście i legendach związanych z herbem miasta.

Potem nastąpiła przerwa, którą niektórzy wykorzystali na wylegiwanie na brzegu Gąsawki, a inni na poszukiwania pyszności do zjedzenia

Powrót to już bardzo przyjemna jazda z wiatrem w plecy drogami wzdłuż eski, która minęła ekspresowo.

Tekst: Adam 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=770544618504124&set=pcb.770546818503904

Powitanie Wiosny - inauguracja sezonu rowerowego A.D. 2024

"Rodzina: miejsce, gdzie życie się zaczyna i miłość nigdy nie kończy."

- autor nieznany

 

23 marca br. pod batutą BKTR "GRYF" i KTR "MASA TURYSTYCZNA" odbył się niezwykły rajd Powitanie Wiosny - inauguracja sezonu rowerowego A.D. 2024

Dlaczego niezwykły? Otóż tym razem towarzyszyli nam przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, dział Rodziny Zastępczej aby wspólnie promować akcje "Mamy wakaty dla mamy i taty" - Skrzydła Pieczy

Blisko 90 rowerzystów mimo mało sprzyjającej aury, zjawiło przy Multikinie by wspólnie rozpocząć sezon rowerowy i jednocześnie uzyskać cenne informacje na temat rodzin zastępczych i wolontariatu. Oprócz gospodarzy i przedstawicieli MOPS-u , przyjechało również liczne grono turystów z CHTMR "Cyklista" Chojnice oraz rowerzystów niezrzeszonych. Na dzień dobry wszyscy uczestnicy otrzymali dwa buttony, jeden z logo Powitania Wiosny, a drugi Skrzydeł Pieczy. Po krótkim powitaniu i udzieleniu kilku ważnych informacji odnośnie przejazdu ruszyliśmy. Cel podróży to Leśnictwo Nadkanale. Prowadzący Dariusz zadbał by trasa była zróżnicowana, a liczne grono osób kierujących ruchem czuwało nad bezpieczeństwem uczestników. Ognisko paliło się w najlepsze, na stołach gościły przeróżne ciasta przygotowane przez gospodarzy, obowiązkowo smalczyk w wykonaniu jedynej w swoim rodzaju Jadzi w towarzystwie ogórków kiszonych oraz pysznych kiełbasek zachęcały do biesiady. Madzia upiekła chlebek i wraz z Angeliką zadbały aby wszystko było gotowe na nasz przyjazd. Marzanna cierpliwie czekała na swoje 5 minut. Ogromne i ciężkie pudło nagród zwiastowało szereg konkursów i zabaw. Zanim to wszystko nastąpiło, głos zabrali prezesi klubów Tomek i Przemek, którzy powitali wszystkich oraz wręczyli legitymacje nowym członkom klubu. Następnie głos zabrała przedstawicielka MOPS-u, p. Danuta, która opowiedziała kilka słów o misji jaką prowadzą Skrzydła Pieczy. I tutaj ważny apel do wszystkich:

RODZINY ZASTĘPCZE I WOLONTARIUSZE POTRZEBNI OD ZARAZ!!!

Jest naprawdę ogromna ilość dzieci czekających na swój kochający, bezpieczny, spokojny dom! Dzieci to nasza przyszłość, pamiętajmy o tym. Wszystkich zainteresowanym zachęcamy do kontaktu:

° tel. 52 311 72 16

° Fb / Skrzydła Pieczy

* ul. Toruńska 272 Bydgoszcz

Mimo deszczyku, który raz słabł raz przybierał na sile biesiada trwała w najlepsze. Radosny gwar i śmiech unosił się szerokim echem. Przeciąganie liny czy skoki w workach oraz wiele innych konkursów urozmaiciły dzień, a cenne nagrody, które ufundowali między innymi przedstawiciele Urzędu Miasta (za które bardzo dziękujemy) sprawiły wszystkim wiele radości. Marzanna również doczekała się swojej uwagi. Pożegnaliśmy zimę, a powitaliśmy wiosnę. Wszystko co dobre szybko się kończy. Do domów wracaliśmy w wiosennych humorach.

Czy Skrzydła Pieczy zawitają jeszcze u nas?

Czy pokręcimy wspólnie?

Obserwujcie nas, a poznacie odpowiedź…

Tekst: Monika 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=762402295985023&set=pcb.762404975984755

II Rajd Pamięci Powstania Wielkopolskiego

Cześć Bohaterom, Powstańcom Wielkopolskim! 🇵🇱

To fragment napisu, jaki został umieszczony na Pomniku ku czci poległych Powstańców na cmentarzu w Rynarzewie. Choć pomnik został zniszczony w 1939r., to ten fragment przetrwał, dzięki odwadze mieszkańców. Przetrwała też pamięć o zwycięskim Powstaniu.

Tuż po godz. 10:00 rano okolice pomnika Powstańca Wielkopolskiego opanowało ponad 45 rowerzystów z Klub Turystyki Rowerowej "Masa Turystyczna", Klub Turystyki Rowerowej "Kujawiak" Inowrocław oraz Rowerowa Brzoza. Ku naszej radości pojawili się również przyjaciele naszego klubu oraz nowi rowerzyści.

Po przywitaniu przez Prezesa Klubu Tomka, głos zabrał pomysłodawca i prowadzący Adam. W kilku zdaniach przedstawił historię pomnika oraz przebiegu walk powstańczych w okolicach Bydgoszczy. Następnie przez Trzciniec, Ciele i Kruszyn Krajeński udaliśmy się pod pomnik w Rynarzewie, upamiętniający zdobycie pociągu pancernego w dniu 18.02.1919r. Pod pomnikiem również kilka zdań o historii i złożenie znicza.

W Rynarzewie, w świetlicy, ugościł nas radny gminy Pan Artur Michalak. Przy kawie i herbacie, oraz słodkościach od Marlenki wysłuchaliśmy krótkiej, ale bardzo ciekawej lekcji o historii Rynarzewa, które prawa miejskie otrzymało prawie 70 lat wcześniej niż Bydgoszcz. Po bardzo miłej przerwie ruszyliśmy dalej na cmentarz, aby oddać hołd poległym powstańcom. Na koniec zajechaliśmy jeszcze do Zamościa, aby wszyscy mogli zobaczyć mural upamiętniający zdobycie przez Powstańców pociągu pancernego.

Do Bydgoszczy wróciliśmy w dwóch grupach, przez Białe Błota albo Łochowo.

Tekst: Adam 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=741670551391531&set=pcb.741673121391274

Rajd Walentynkowy

"Prawdziwie kochasz wtedy,

kiedy nie wiesz dlaczego" 

Lew Tołstoj

10.02.2024r.
Prognozy pogody nie były zbyt obiecujące, miało padać. Mimo to blisko 50 osób postanowiło celebrować Rajd Walentynkowy najlepiej jak się da.
O umówionej godzinie spotkaliśmy się w Opławcu, by pod dowództwem prezesa klubu Tomasza, pomaszerować niebieskim „Szlakiem Brdy” w kierunku naszej, poczciwej wiaty w Janowie 🥾🥾
Deszcz wystawił nasz entuzjazm na próbę 🌬🌧 i kropił przez cały czas. Ale co to dla nas. Droga minęła szybko i w wesołej atmosferze. Gdy dotarliśmy na miejsce, spotkała nas miła niespodzianka. "Miłość jest jak kot, chodzi własnymi drogami", napisała niegdyś Joanna Chmielewska 💝 I taki jest nasz kolega Tomasz W., nieobecny ciałem lecz duchem, który podczas naszej nieobecności, wcześnie rano przygotował ognisko. Dzięki Tomasz! 👊
Przywitani przez wyżej wspomnianego prezesa Tomka przy rozpalonym ogniu, rozpoczęliśmy biesiadę.
Stoły uginały się od przeróżnych przysmaków. Każdy przyniósł coś w kategorii mmmmm 😋
Ktoś kiedyś powiedział, że "Miłość jest węzłem, który utrzymuje świat w jedności” 💓
I patrząc jacy zacni goście zaszczycili nas swoją obecnością, trzeba przyznać, że coś w tym jest… a świętowali z nami turyści z:
❣ Klubu Turystów Pieszych „Wędrownik”
❣ Klubu Turystów Kolarzy „Rama - 76”
❣ Klubu Turystyki Rowerowej „Masa Turystyczna”
❣ debiutanci na naszych imprezach
❣ sympatycy i niezrzeszeni przyjaciele naszego klubu oraz kochany pies Żako.
Śpiewy, tańce, dyskusje trwały w najlepsze 💃🕺🎶 Nawet nie zauważyliśmy kiedy deszcz przestał padać.
"Miłość potrafi znaleźć drogę tam, gdzie nie ma nawet ścieżki" powiedział Eurypides ❤‍🔥 i myśmy tą drogę znaleźli. Zmęczeni ale szczęśliwi udaliśmy się do swych domów. Autami, rowerami, piechotą...

Pamiętając, że miłość niejedno ma imię żegnamy się ale przecież nie na długo... 😉

Tekst: Monika

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=739437284948191&set=pcb.739439868281266

Wigilijny Spływ Kajakowy

XIV Wigilijny Spływ Kajakowy 🎄

Zimowy spływ jest dla nas oznaką nieuchronnie kończącego się roku i za razem ostatnim wydarzeniem w naszym klubowym kalendarzu. Czy i tak będzie w tym roku, zobaczmy. Niewątpliwie bardzo jesteśmy radzi, że mogliśmy kolejny raz uczestniczyć w magicznym przedświątecznym wydarzeniu. Za sprawą Camping Przystań Bydgoszcz "Zimne Wody" spotkaliśmy się z Bracią Kajakową przy dawnej przystani ogniska TKKF „Orzeł” przy ul. Nadrzecznej aby wyruszyć w piękny rejs ale nie parostatkiem a kajakami 🛶 po naszej ukochanej Brdzie. Nie przeszkadzała nam nawet iście jesienna pogoda 🍁, która tego dnia zawitała do Bydgoszczy. Niestety kolejny rok z rzędu nie udało się nam wpłynąć do Śluzy Miejskiej… była za to przenoska kajaków przez teren przystani „Bydgoszcz”. Dalej, niespiesznie z nurtem Królowej płynęliśmy 🚣‍♀️ w kierunku przystani na „Zimnych Wodach”, upajając się pięknymi widokami. Jak to opisała Magda w ubiegłym roku: widoki jak zwykle niezapomniane i przepiękne - Bydgoszcz wodą stoi - a podziwianie miasta 🏡 od strony wody właśnie robi niesamowite wrażenie. Spływ zakończyliśmy jak zawsze w gościnnych progach Organizatora przy ognisku i suto zastawionych stołach 🍲

I tu jak ulał pasuje już może nieco wyświechtane powiedzenie, że żadne zdjęcia 🎞 i słowa nie oddadzą tego, co przeżyliśmy w to piękne sobotnie przedpołudnie. Gorąco Wam polecamy spływ kajakiem po Brdzie 🏞

Dziękując Wszystkim za wspólnie spędzony czas również towarzyszącym nam rowerzystom 🚵 Darkowi i Jarkowi, życzymy wszystkiego dobrego i do zobaczenia za rok 👋

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=705518088340111&set=pcb.705520905006496

Zapraszamy również do przeczytania artykułu 📰 autorstwa redaktora Marka Weckwertha:

https://pomorska.pl/splyw-wigilijny-na-bydgoskiej-brdzie-jak-zawsze-w-gronie-przyjaciol-kajakarzy-i-rowerzystow/ar/c7-18168371?fbclid=IwAR1ZT2v1LHfMOoPn5fhzrJiDpKGqHCROz9VrGtY_t1bdwI00V6gtHkRmvNI

Spotkanie Opłatkowe

Klubowe Spotkanie Opłatkowe 🎄 za nami.

13.12 o godz. 17:00 spotkaliśmy się w sali klubowej, aby podziękować sobie nawzajem za cały rok 2023 oraz oczywiście pożyczyć Wesołych Świąt. Radujemy się szczególnie dlatego, że przyszło wielu zaproszonych gości - Pani Ola, Leszek Umiński, Andrzej Beger, Marek Klain ale przede wszystkim byliście Wy, a w zasadzie My - członkowie klubu i jego sympatycy. Jak zwykle stanęliśmy na wysokości zadania. Pyszności, pod którymi uginały się stoły przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Był tort 🎂 pyszne własnoręcznie przygotowane ciasta 🥧 pierniki 🍪 i wiele innych słodkości, ale przede wszystkim była cudowna, świąteczna, rodzinna atmosfera 🥰

Po części oficjalnej - przywitaniu Gości, wręczeniu upominków 🎁 zdobytych odznak krajoznawczych 🏵 i krótkich przemówieniach nastąpiły życzenia i łamanie się opłatkiem. A potem wesołe rozmowy przy suto zastawionym stole, snucie planów na przyszłość, śpiewanie kolęd 🧑‍🎤 przy akompaniamencie gitarowym 🎸Zdzisława.

Czas minął nie wiadomo kiedy, a jak dobrze wiecie - najcenniejsze, co możemy dać drugiemu człowiekowi to czas. Ciągle pokazujemy, że lubimy się nim dzielić z innymi i ze sobą i życzmy sobie, aby tak było do końca świata... Dziękujemy wszystkim za przybycie 👏 zapraszając już teraz na spotkanie opłatkowe w roku 2024 obiecujemy, że zrobimy wszystko aby stoły się wydłużyły a krzesła rozmnożyły - bo tego, że słodkości nie zabraknie jesteśmy pewni! 😀

Wesołych Świąt! 🎄🎅❄️⛄️

Tekst: Magda 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=703662945192292&set=pcb.703665971858656

Klubowy Rajd Mikołajkowy

Przygotowania do tego wyjątkowego dnia rozpoczęliśmy już na początku listopada. Były spotkania i długie rozmowy 🧏🧏‍♀️ prowadzone przez Zbyszka z p. Olą, ustalenia, zbiórka datków, zakupy 🛒 a finalnie pakowanie prezentów 🎁 co okazało się nie być tak prostą czynnością jakby się mogło wydawać 😉

Długo wyczekiwaną grudniową sobotę rozpoczęliśmy dość wcześnie, podzieleni na dwie grupy. Pierwsza spotkała się bezpośrednio w Dom Pomocy Promień Życia, gdzie wspólnie z Gospodarzami odwiedzili podopiecznych w ich pokojach 🛏 Było tradycyjne dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd 👩‍🎤 i wręczanie prezentów. Nie zabrakło również tego co najważniejsze, czyli osobistych i zarazem bardzo wzruszających rozmów z Seniorami 🥰 W tym samym czasie druga grupa spotkała się w siedzibie oddziału, aby wyruszyć ulicami miasta w kierunku ul. Łomżyńskiej 🚴‍♀️🚴 Oczywiście była też chwila na sesję zdjęciową 🎞 na Starym Rynku. Kilka minut po godzinie 10 już wszyscy byliśmy razem. Piękny czas spędzony w przystrojonej świetlicy 🎄 przy wspólnym stole we wspaniałym towarzystwie 👵👴 został okraszony obdarowywaniem się prezentami, długimi rozmowami co pewien czas przerywanymi wspólnym śpiewaniem kolęd przy akompaniamencie gitarowym 🎸 A Cezarego. Wiele można by pisać ale żadne słowa nie oddadzą tego co przeżyliśmy podczas Klubowego Rajdu Mikołajkowego 🎅

Wiemy jedno - jeszcze nie raz zawitamy w te gościnne progi ❤️

Dziękując wszystkim za ogromne zaangażowanie życzymy dużo zdrowia i pogody ducha 😀

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=701659122059341&set=pcb.701662258725694

Rowerowy Rajd Niepodległości

11 listopada spotkaliśmy się pragnąc wspólnie świętować kolejną, 105 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości 🇵🇱 Pomimo chłodnego i bardzo mglistego poranka spora grupa cyklistów zgromadziła się przy Pomniku Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego, aby wyruszyć na trasę Rowerowego Rajdu Niepodległości 🚵‍♀️🚵 Trasa krótka ale wymagająca prowadziła przez Trzciniec, Kruszyn Krajeński do Zamościa, gdzie pod Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich złożyliśmy znicze 🪔 Dalej skierowaliśmy się do leśniczówki Nadkanale. Na miejscu ognisko, wspólna zabawa nie zabrakło również rozgrywek piłkarskich ⚽️ a to wszystko zostało poprzedzone wspólnym odśpiewaniem hymnu 🎼 o godzinie 12:00. Po zakończonej biesiadzie przemieściliśmy się do pobliskiego Łochowa na spotkanie z „Wędrownikami”. Wspólne śpiewy przy akompaniamencie gitary 🎸 były pięknym zwieńczeniem obchodów tego jakże radosnego dla każdego Polaka święta 🤍❤️

zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=687441960147724&set=pcb.687445000147420

Klubowe Zaduszki Rowerowe

Początek listopada to niewątpliwie czas, w którym myślami jesteśmy przy tych których już nie ma wśród nas. Nie inaczej jest z nami, dlatego też w minioną sobotę postanowiliśmy odwiedzić groby naszych przodków i bliskich. Spotkaliśmy się na Rynku w Starym Fordonie, skąd po zapaleniu znicza w miejscu egzekucji, która miała miejsce 2 października 1939r. wyruszyliśmy w sentymentalną podróż szlakiem fordońskich nekropolii. Następnie przemieściliśmy się bliżej centrum, gdzie na cmentarzach zlokalizowanych przy ul. Artyleryjskiej i Rynkowskiej uczciliśmy pamięć koleżanki Heni oraz Ojców założycieli naszego klubu Zbigniewa Borońskiego i Henryka Wicka. Jednocześnie zachęcamy do zapoznania się z życiorysem Henryka i Zbigniewa.

https://gryf.szlakbrdy.bydgoszcz.pl/o-klubi.../wazni-dla-nas

zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=680249707533616&set=pcb.680252887533298

 

Zakończenie sezonu rowerowego 2023

Sezon czas kończyć (a może nie ?) Do ostatniej chwili spoglądaliśmy z niepokojem w niebo, z którego lało się niemiłosiernie. Punktualnie o 9:45 ktoś zakręcił kurek i ze spokojem można było pędzić na zakończenie sezonu. Mimo tak niesprzyjających warunków pogodowych i tak zebrało się zacne grono cyklistów aby symbolicznie zakończyć mijający sezon rowerowy. Zgodnie z tradycją miejscem obrządku była wiata nad Brdą w Janowie. Płonące ognisko i zapach pieczonych kiełbasek roznosił się po całej okolicy i zwabił nie tylko rowerzystów ale także wielu zmotoryzowanych sympatyków zdrowego spędzania czasu wraz z rodzinami. Jak zawsze stoły uginały się od przeróżnych wiktuałów a uwijająca się między wszystkimi uczestnikami Pani z pajdką chleba ze smalcem i ogórkiem to kwintesencja tego uroczego miejsca. Ożyły wspomnienia mijającego sezonu a wyróżnienia, nagrody, symboliczne koszulki i odznaki z rąk prezesa i honorowych gości były esencją tego dnia. Po oficjalnej części już tylko gry i zabawy ze skakanką, wyścigami w workach i rzutem kółkami do celu a żaden ze zwycięzców nie odchodził z pustymi rękami. Na koniec rywalizacji pozostało przeciąganie liny. Po jednej stronie członkowie klubu a po drugiej jego sympatycy. Symbolika była wymowna. Lina nie wytrzymała co prawda rywalizacji ale wiadomo, że atrakcyjny kolejny sezon, który na pewno nas czeka przekona wielu uczestników by powiększyć szeregi klubu.

Tekst: Jarek

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/media/set/?vanity=100066457792048&set=a.678794884345765

https://www.facebook.com/100066457792048/videos/1497340887717470

Kolejką wąskotorową do Smukały Dolnej

W niedzielę parę minut po godzinie 10, zgodnie z rozkładem jazdy ze stacji Opławiec wyruszyły w nostalgiczną podróż trzy pociągi wypełnione mieszkańcami naszego regionu. Na sygnał konduktora, zawiadowcy i kierownika całego wydarzenia - Tomka Olechnowicza na trasie, z biletem i mapą w ręku znaleźli się chodziarze, biegacze i rowerzyści. Wszystkich połączyła wspólna idea pokonania i zarazem poznania dawnej trasy kolejki wąskotorowej prowadzącej do Smukały Dolnej. Naszemu klubowi przypadło w zaszczycie poprowadzenie składu rowerowego.

Niespiesznie, delektując się widokami polskiej złotej jesieni, pociąg składający się z czterdziestu „wagoników” dojechał do pierwszej stacji w Smukale Górnej. Na miejscu podróżnicy mogli wysłuchać Filipa, który ciekawie przedstawił historię zarówno samej kolejki, jak i najbliższej okolicy. Również sami podróżnicy bardzo chętnie dzielili się z innymi swoją wiedzą na temat przebiegu i funkcjonowania linii kolejowej. Kolejnym naszym przystankiem był Tryszczyn Las. Dalej rowerzyści pomknęli do Bożenkowa i Maksymilianowa, gdzie onegdaj trasa kolejki wąskotorowej łączyła się z tą szerokotorową. Ostatnie kilometry prowadziły lasem koronowskim i rynkowskim. Gdy zbliżaliśmy się do stacji docelowej kilka „wagoników” odczepiło się i trochę wcześniej zakończyło swoją podróż. Przy stacji w Smukale Dolnej spotkaliśmy się z bardzo licznym tego dnia pociągiem piechurów. Kilka słów od kierownika Tomka i mogliśmy kierować się do Smukały Młyn (obecnie Przystań Smukała), gdzie zakończyliśmy nasz rajd. Zwieńczeniem wydarzenia było wspólne biesiadowanie przy ognisku oraz prelekcja Michała Jankowskiego autora książki „Mała kolejka”.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że piękne, nawiązujące do oryginałów tablice zostały zamontowane przez ludzi dobrego serca na dwa dni przed samym wydarzeniem!

Ze swojej strony dziękujemy Walecznym Sercom, Walecznym Dzieciakom i Tomkowi Olechnowiczowi za możliwość współtworzenia tego pięknego wydarzenia! Jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz spotkamy się wspólnie na trasie Kolejki wąskotorowej do Smukały Dolnej.

Tekst: Tomek 

Zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=677826401109280&set=pcb.677832871108633

 

Jesienny Rajd Rowerowy na Talerzyk

Wietrzny Talerzyk

Wycieczka do Grodziska Talerzyk była długo wyczekiwana, wszak to jedno z naszych ulubionych miejsc. Niestety iście jesienna pogoda oraz silny wiatr stawiały wyjazd pod dużym znakiem zapytania. Jeszcze w sobotni poranek pojawiały się pytania czy oby na pewno się odbędzie.

Jak się okazało dosyć liczna grupa rowerzystów, nie zważając na trudne warunki atmosferyczne stawiła się na starcie rajdu. Wyruszyliśmy na trasę „zbierając” jeszcze po drodze zbłąkanych uczestników Rysia i Henia. I tak w pełnym składzie dotarliśmy do pierwszego zaplanowanego na ten dzień miejsca, znajdującej się w Gądeczu, na zboczu zalesionego wąwozu Jaskini Bajka. Kierując się dalej w kierunku Kozielca zatrzymaliśmy się na chwilę przy drewnianym kościele pw. św Marii Magdaleny we Włókach licząc na to że będzie otwarty, niestety… nie był. Wykorzystując boczny wiatr ruszyliśmy do kolejnego miejsca na mapie naszego rajdu Kozielca. Tam mogliśmy zobaczyć kolejny drewniany kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (niestety również zamknięty), cmentarze ewangelickie i przede wszystkim wspaniały widok na Dolinę Dolnej Wisły. Przedostatnim miejscem, któremu poświęciliśmy trochę więcej czasu była najstarsza przydrożna Kapliczka Maryjna w województwie kujawsko-pomorskim. Ta wybudowana w 1616r. kapliczka usytuowana nieopodal granicy między Polską a państwem zakonu krzyżackiego znajduje się we wsi Grabowo. I tak po przejechaniu niecałych 25 kilometrów dojechaliśmy do Talerzyka, wczesnośredniowiecznego grodziska. Ku naszemu zaskoczeniu hulający tego dnia wiatr na wzniesieniu był mniej dokuczliwy. Szybko zorganizowaliśmy trochę drewna i za sprawą Artura oraz Jacka mogliśmy po chwili przystąpić do pieczenia przywiezionych kiełbasek. Panie w tym czasie wystawiły frykasy na stół. Upajając się pięknym widokiem rozpoczęliśmy biesiadę. Wiadomo wszystko co dobre szybko się kończy. Podzieleni na dwie grupy, słuchając podpowiedzi matki natury, wraz z rozpoczynającymi się opadami deszczu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Pierwsza „bydgoska” zawitała jeszcze do Pruszcza, gdzie odwiedziła grób niedawno zmarłej Katarzyny, druga „fordońska” miała okazję podjechać pod Kozielec drogą, którą w ubiegłym roku przemierzali uczestnicy ultramaratonów Wisła 1200 i Wisła Extreme. Lekko zmoczeni ale szczęśliwi zakończyliśmy nasz Jesienny Rajd Rowerowy na Talerzyk.

Tekst: Tomek 

zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=669959625229291&set=pcb.669963128562274

Podsumowanie Rywalizacji o RSP

W czerwcu odbyła się już 5 edycja rywalizacji o Puchar Rowerowej Stolicy Polski. Jako grupa złożona z członków, przyjaciół i sympatyków Gryfu zajęliśmy historyczne drugie miejsce wśród wszystkich podmiotów kręcących kilometry dla Metropolii Bydgoszcz. Wspólnie przejechaliśmy 81726,82 km i dołożyliśmy 137 pkt. Tradycyjnie już rywalizacja indywidualna w grupie trwała do ostatnich minut. Wśród Pań wygrała Monika pokonując dystans 2521,94 km, druga była Jadzia z wynikiem 1702,78 km a trzecia Marlena z 1606,53 km. Wśród Panów triumfował Janusz, który przejechał 3218,24 km, drugi był Henryk z 2708,95 km a podium uzupełnił Tomek z wynikiem 2415,82 km. 12 września spotkaliśmy się z innymi rowerzystkami i rowerzystami na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy aby odebrać koszulki, które wywalczyliśmy podczas czerwcowej rywalizacji Polski za wykręcenie 1200 km. Łącznie zdobyliśmy 39 limitowanych koszulek. Jest to ogromny sukces 14 rowerzystek i 25 rowerzystów. Wręczyliśmy również upominki tym wszystkim, którzy wspólnie z nami kręcili kilometry dla Metropolii Bydgoszcz. W imieniu klubu pragniemy gorąco podziękować wszystkim uczestnikom za udział, zaangażowanie i dobrą zabawę – JESTEŚCIE WIELCY - w grupie siła.

Do zobaczenia za rok poczas 6 edycji!

zdjęcia z wydarzenia do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=654931230065464&set=pcb.654932320065355

Szlakiem Brdy do źródeł

Rummel

Kolejna odsłona Szlaku Brdy była dla nas dużą niewiadomą, ale było pewne że nikt z nas nie będzie się nudził. Start w Miastku 19 osobowej grupy zapaleńców i 60 kilometrowa pętelka ukazała nam kolejne oblicze tej rzeki. Orędownik i protagonista tej trasy, przy wsparciu przyjaciół z Gryfu nie pozwolił abyśmy na chwilę o niej zapomnieli i poprowadził nas kolejnym traktem wzdłuż jej biegu. Wiemy że Dawid potrafi maksymalnie urozmaicić trasę, więc karkołomne zjazdy, strome podjazdy, żwiry, szutry, piachy, bruki i nowość, trawa po kolana to tylko namiastka tego co się działo tego dnia. Do tego fakty, legendy, ciekawostki, którymi zasypywał nas na każdym postoju. Tylko Brdy było mało bo albo chowała się za drzewami, pagórkami, chaszczami albo nie było jej wcale bo ukryła swój bieg głęboko pod ziemią. Tak to Ona, dzika i nieprzystępna, ukrywająca się przed każdym, przypominająca nam bez przerwy, że jej bieg jest nieoczywisty. Czuliśmy ją mimo to cały czas na trasie i w powietrzu bo i wzmożone krzyki ptaków i bujniejsza zieleń wokół niej oraz wilgoć osiadająca na naszych ciałach, jasno wytyczały nam trasę. Chodziliśmy po jej korycie u źródeł, widzieliśmy jeziora Smołowe, Kamień, Orle, Głębokie, zbieraliśmy grzyby na trasie a także wiemy kim jest tajemniczy Rummel. Ciekawe jakie jeszcze twarze ukrywa przed nami Ta rzeka.

Nie ma obawy, Dawid je wszystkie odkryje.

Tekst: Jarek

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=656453693246551&set=pcb.656457149912872

Klubowy Rajd Pamięci

W sobotę 01.07.2023 odbył się Klubowy Rajd Pamięci w związku ze zbliżającą się drugą rocznicą śmierci naszego kolegi Gustawa.

Miejscem docelowym był cmentarz parafialny w miejscowości Grzywna koło Chełmży, gdzie spoczywa nasz kolega. Prowadzącym wycieczkę był Łukasz. Na zbiórce przy moście na Wiśle stawiło się 22 osób, wśród nich 2 koleżanki Ania i Gosia z KTR „Torpedo” Solec Kujawski. Niestety nie wszystkie osoby obecne na wycieczce osobiście znały Gustawa, tym bardziej cieszy fakt ich obecności. Trasa prowadziła przez Ostromecko, Unisław (kościół pw. św Bartłomieja Apostoła), Grzybno (kościół pw. św. Michała Archanioła), Nawrę (Pałac Kruszyńskich/Sczanieckich z 1804r i kościół Św. Katarzyny Aleksandryjskiej) do Grzywny (kościół Św. Katarzyny Aleksandryjskiej). Po przybyciu na cmentarz złożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicz, odmówiliśmy krótką modlitwę oraz w chwili ciszy postaliśmy nad grobem.

Osobne i bardzo duże podziękowania należą się synowi naszego zmarłego kolegi Wiktorowi, który całą naszą grupę zaprosił na obiad, kawę oraz ciasto. Wspólny poczęstunek był świetną okazją aby powspominać Gustawa, jego powiedzonka, wspólne z nim wyjazdy, wycieczki przez niego prowadzone, plany na kolejne lata i to jak w niektórych z nas zaszczepił jeszcze większą miłość do turystyki rowerowej. Myślę, że chociaż trochę przybliżyło to osobę naszego kolegi tym, którzy go nie znali. Mocno posileni ruszyliśmy w drogę powrotną. W Chełmży zwiedziliśmy Bazylikę Konkatedralną Świętej Trójcy. Skorzystaliśmy również z zaproszenia obecnego na wycieczce Ryszarda i pojechaliśmy do niego na działkę, gdzie zamieniając się w szpaki ogołociliśmy drzewka czereśni. Po odpoczynku na działce rozjechaliśmy się każdy do siebie. Trasa w obie strony liczyła, zależnie kto przybył z jakiej części miasta od 90 do ponad 100 km.

Pogoda dopisała (słońce)

Mam nadzieję, że KLUBOWY RAJD PAMIĘCI będzie odbywał się cyklicznie w okolicach daty odejścia Gustawa na wieczną podróż rowerową.

Dziękuję za obecność.

Do zobaczenia na kolejnych wyjazdach.

Tekst: Łukasz

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=617687797123141&set=pcb.617690600456194

Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego 2023

Rozpoczęcie Sezonu Rowerowego 2023

W minioną sobotę oficjalnie i z przytupem rozpoczęliśmy tegoroczny sezon rowerowy. Mimo, że wielu już miało za sobą kilometry przejechanych tras w ramach Treningu do Rowerowej Stolicy Polski to i tak na starcie tego rajdu na Starym Rynku stawiło się blisko 70 cyklistek i cyklistów z całego miasta. Z ciekawością szukaliśmy znajomych twarzy ale i radośnie witaliśmy nowych uczestników, a tych nie brakowało. Powolutku, aby od razu nie pokazywać na co nas stać, ruszyliśmy ulicami miasta w kierunku tradycyjnego punktu na mapie „Gryfu” jakim jest wiata w Janowie. Po tak długiej zimie wiatr we włosach i szum toczących się kół był dla nas jak najpiękniejsza muzyka, a to że w trybach chrzęścił ubiegłoroczny piach a w kościach słychać było wiele lat to dla nas znak, że kolejne rowerowe przygody już przed nami. Po drodze było kilka postojów aby zebrać „rozbrykane” towarzystwo ale w końcu całą kawalkadą dotarliśmy do celu, gdzie przywitało nas ognisko, gorące napoje i mnóstwo atrakcji. Zanim zaczęliśmy upajać się pięknem otaczającej nas przyrody i oddawać się rozkoszy spożywania przygotowanych frykasów, pozwoliliśmy wyjątkowo „cichemu” Prezesowi uroczyście powitać liczne grono nowych członków klubu oraz nagrodzić tych, którzy w minionym sezonie osiągnęli spektakularne sukcesy i przyczynili się do rozwoju klubu.

Po części oficjalnej nadeszła uczta.

Tradycyjna kiełbaska z ogniska, własnoręcznie upieczony chleb ze swojskim smalczykiem i ogórkiem to tylko namiastka tego pod ciężarem czego uginały się biesiadne stoły, a na deser ogromny, okolicznościowy tort ufundowany przez nowych członków klubu. Najedzeni i opici mogliśmy tłumnie przystąpić do atrakcyjnych konkurencji aby spalić „nieopatrznie” zdobyte kalorie. Mistrzostwa w darta, rekordy na skakance, przeciąganie liny oraz niezwykle emocjonujące wyścigi w workach gdzie, o zwycięstwie decydowały milimetry były jeszcze jednym punktem dobrej zabawy. Nasza okolicznościowa, piękna „Marzanna”, która miała zakończyć żywot w odmętach rwącej rzeki jako symbol pożegnania zimy, otrzymała szansę przeżycia jeszcze jednego dnia aby zginąć w falach Bałtyku pod czujnym okiem naszych „morsów”.

Coś się jednak nie udało bo zima wróciła do nas jeszcze w tym tygodniu. Oby tylko na chwilę. Jak widać atrakcji było wiele więc i odjeżdżać się nie chciało, ale nadciągające ciemne chmury i coraz chłodniejsze powietrze spowodowało, że małymi grupkami i różnymi trasami ruszyliśmy do domu.

Do zobaczenia w tak licznym gronie na trasie.

Tekst: Jarek

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=558925432999378&set=pcb.558929719665616

Rajd Pamięci Powstania Wielkopolskiego

22 wietrznych Wojowniczek i Wojowników z KTR Torpedo, Klub Turystyki Rowerowej "Kujawiak" Inowrocław, Rowerowa Brzoza, Klub Turystyki Rowerowej "Masa Turystyczna" i BKTR Gryf stanęło na starcie rajdu Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Rajd odbył się w rocznicę zwycięstwa Powstańców Wielkopolskich pod Rynarzewem 18.02.1919 roku.

Krótko po 10:00 rano, po złożeniu zniczy pod pomnikiem Powstańca Wielkopolskiego przy Rondzie Bernardyńskim w Bydgoszczy ruszyliśmy w trasę, wbrew powiewiom wiatru, który starał się ostudzić nasze dobre humory. Z krótkim przystankiem dotarliśmy do Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Rynarzewie, gdzie zostaliśmy bardzo miło powitani przez Panią dyrektor mgr Agnieszkę Tulińską oraz Pana Piotra Adamczewskiego. Nasz rajd wpisał się idealnie w obchody Patrona szkoły. Dzięki uprzejmości gospodarzy zwiedziliśmy wystawę zorganizowaną z tej okazji oraz Izbę Pamięci, gdzie Pan Piotr raczył nas ogromem swojej fachowej wiedzy z zakresu historii lokalnej oraz dziejów Powstania Wielkopolskiego. Pani Dyrektor z chęcią opowiedziała nam o historii szkoły oraz licznych osiągnięciach wychowanków. Po tak miłym przyjęciu ruszyliśmy zrobić fotkę pod muralem oraz pod pomnik upamiętniający zwycięski bój o pociąg pancerny. Pod pomnikiem również złożyliśmy znicze oraz poznaliśmy Sołtysa Zamościa Pana Andrzeja Sobkowskiego, który jak się okazało jest autorem tablic informacyjnych o stoczonych pod Rynarzewem walkach powstańczych.

Następnie przez Łochowo a potem już różnymi drogami wróciliśmy do Bydgoszczy. Wbrew chłodnym podmuchom rajd zakończył się uśmiechami i deklaracjami dalszych wspólnych tras.

Tekst: Adam

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=537813988443856&set=pcb.537817098443545

Rajd Walentynkowy

11 lutego 2023r. Rajd Walentynkowy

Jak śpiewał znany zespół The Beatels „Wszystko czego Ci trzeba to miłość”… ❤️

I chyba coś w tym jest, bo czy gdyby nie miłość, to trzydziestoosobowa grupa mimo nieprzychylnej aury chciałaby się spotkać i iść piechotą przez las?

Ale zacznijmy od początku. Jest godzina 10:30, przystanek MZK Opławiec. To stąd grupa piechurów ruszyła niebieskim „Szlakiem Brdy” w kierunku Janowa pod znaną i kochaną wiatę, by wspólnie świętować zbliżające się Walentynki 💞 Byli też tacy, którzy przybyli na miejsce rowerem lub samochodem 😁 Deszcz wisiał w powietrzu, lecz nie miał szans zepsuć nikomu humoru. Po rozpaleniu ogniska i wypakowaniu smakołyków 😋 rozpoczęliśmy biesiadę. Niezawodna Jadzia zadbała o to by każdy dostał ❤️ nie zapomniała też o wiacie, którą przyozdobiła serduszkowym sznurem. Muzyka zachęcała do tańca 💃🕺 i śpiewania a fakt, iż był to Rajd Walentynkowy sprawił, że niektórym serducho biło mocniej niż zwykle. Bo przecież miłość nie jedno ma imię i tego dnia można było dostrzec jej wiele twarzy... Gdy ognisko 🔥 zaczęło przygasać ruszyliśmy w drogę powrotną. Radośni i szczęśliwi tylko na chwilę pożegnaliśmy się z wiatą. Wkrótce tu wrócimy, po raz kolejny w doskonałych nastrojach, tak jak tego dnia...

Tekst: Monika 

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=533278038897451&set=pcb.533280382230550

Spotkanie Opłatkowe

Boże Narodzenie to największe na świecie przyjęcie urodzinowe,

na którym są wszyscy ludzie na tej ziemi.

Jostein Gaarder, Tajemnica Bożego Narodzenia

I tak oto po czasie pandemii, podczas którego nie mogliśmy wspólnie usiąść przy wspólnym stole, spotkaliśmy się ponownie... Oczekiwanie na spotkanie opłatkowe dostarczyło wiele emocji; co upiec, jak i kiedy ustroić salę, kto będzie... ogromna radość ze spotkania i śpiewania kolęd dodawała skrzydeł chyba każdemu. Już przed godziną siedemnastą pięknie ustrojona sala zapełniała się gośćmi. Lampki migotały przyjemnie, słychać było radosny gwar: ,,Jadzia - za małe kawałki kroisz, Kasia - donieść jeszcze ciasta? a może ten talerz tu a ten tu?..." a w powietrzu unosił się zapach mandarynek i pierników. Kwadrans po siedemnastej jako pierwszy głos zabrał niezawodny prezes Tomasz, który przywitał nas ciepło. Następnie wręczył upominki gościom i najbardziej aktywnym działaczom BKTR GRYF. Po nim głos zabrał Marek Klain, który pełni funkcję Wiceprezesa Zarządu Regionalnego Oddziału PTTK „Szlak Brdy" oraz Pani Aleksandra z Domu Pomocy Społecznej „Promień Życia”, który niedawno odwiedziliśmy. Po ciepłych słowach, które usłyszeliśmy możemy śmiało stwierdzić, że jesteśmy bogatsi o nowych prawdziwych przyjaciół. Dostaliśmy również prezenty od całego zespołu DPS za co z całego ❤️ dziękujemy. Znany i przez wszystkich bardzo lubiany ksiądz Darek Wesołek, który przyniósł mam świece Caritas Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom przypomniał nam czym są święta Bożego Narodzenia i po wspólnej modlitwie zaprosił do dzielenia się opłatkiem. Na ten moment czekaliśmy, radośnie składając życzenia z czego słowo „zdrowia, zdrówka, zdróweczka" było najczęściej wypowiadane. Po życzeniach za sprawą Marlenki i Przyjaciół klubu na stole zagościł piękny i za razem pyszny tort. Gdy Zdzisław zagrał pierwsze akordy na gitarze już po chwili słychać było donośny śpiew kolęd i pastorałek. Mamy tradycję by na naszym klubowym stole gościły słodkie wypieki oraz owoce i napoje jednak Beatka, Rafał i Jarek przynieśli sałatki warzywne i ze śledzikiem, które zniknęły w oka mgnieniu. Beatka nie była by sobą gdyby poprzestała na potrawach… otóż wszyscy uczestnicy otrzymali własnoręcznie wykonane przez nią skrzaty, za które dziękujemy ❤️ Kolędowanie, wspólne rozmowy, zajęły nam resztę czasu, który jak zawsze płynął szybko i nieubłaganie... Podczas takich spotkań uświadamiamy sobie, jak bardzo się ze sobą zżyliśmy i tworzymy wspólną rowerową rodzinę, do której każdy może dołączyć.

ZAPRASZAMY!

Tekst: Monika

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=493599499531972&set=pcb.493601906198398

Klubowy Rajd Mikołajkowy

Rajd Mikołajkowy 🎅

„Niebo błękitniało, niebo owdowiało,

Owdowiały błękit białym śniegiem spadł,

Co się nagle stało, że tak biało, biało,

Pod nogami mymi zaszeleścił świat?”

Ale pięknie sypało od samego rana, więc wiadome było że tego dnia czekają nas same magiczne chwile.

Nie była to co prawda wymarzona pogoda na rower ale za to idealna na Rajd Mikołajkowy, który tego dnia miał zawitać do Dom Pomocy Promień Życia.

Elfy i śnieżki szykowały się do tego rajdu już dawno.

Mnóstwo rączek piekło ciasta, szykowało prezenty, przyozdabiało rowery, tworzyło oryginalne, okolicznościowe torby i kleiło do nich ozdoby. Odświętne szaty już dawno opuściły zakamarki szaf i odświeżone czekały na ten ważny dzień a dobre i szczodre duszki zadbały aby paczki były pełne wiktuałów oraz szczerych życzeń.

Tak obładowany rowerowy korowód Świętego Mikołaja ruszył w kolorowym orszaku przez zasypane śniegiem ulice miasta.

W wolnym dostojnym tempie, z przerwą na sesję zdjęciową na Starym Rynku i karkołomnym, lodowym podjeździe, oprószona śniegiem mikołajkowa kawalkada dotarła pod gościnną strzechę przy ul. Łomżyńskiej.

Gospodarze jak i mieszkańcy przyjęli nas niezwykle serdecznie a przy suto zastawionych stołach czekały na nas historie, wspomnienia oraz stare i nowe znajomości.

Wzruszeniom nie było końca a ta pierwsza nasza wizyta jest na pewno początkiem dłuższej współpracy i przede wszystkim początkiem nowych przyjaźni.

Wśród gorących serc mieszkańców grzaliśmy się długo śpiewając wspólnie kolędy i prowadząc niekończące się rozmowy.

To były naprawdę cudowne chwile.

Dziękujemy!

Tekst: Jarek 

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=485514133673842&set=pcb.485516807006908

film zrealizowany przez A Cezarego do obejrzenia:

https://www.youtube.com/watch?v=ZUWVIdfxSqQ

Klubowe Zaduszki Rowerowe

Zaduszki...

Nie chcąc spędzić popołudnia oglądając kolejnego serialu lub tracić czas na poszukiwanie lodówkowych przekąsek postanowiłem wziąć udział w młodym ale już tradycyjnym Rowerowym Rajdzie Zadusznym po bydgoskich cmentarzach. Wydawać by się mogło, że to nieco ponury sposób na spędzanie wolnego czasu, ale nic bardziej mylnego. Spokój jaki tam panuje, mozaika świateł i izolacja od miejskiego zgiełku sprzyja zaglądaniu w ludzkie historie. Rowerowa kolumna ruszyła ze Starego Rynku, by po krótkim przejeździe zawitać na cmentarz Nowofarny przy ul. Artyleryjskiej

Na cmentarzu tym utworzonym w 1905 roku znajdują się między innymi groby żołnierzy z I wojny światowej z 1918 roku, powstańców wielkopolskich z 1919, uczestników wojny polsko-bolszewickiej z 1920 oraz Kwatera Żołnierzy Wojska Polskiego z 1945 roku. Co ciekawe na tym samym cmentarzu znajduje się także Kwatera Żołnierzy Armii Radzieckiej.

Kolejny rowerowy przystanek to cmentarz pw. Św. Trójcy przy ul. Lotników, założony w 1933 roku z urokliwymi topolami włoskimi i tak wszechobecnymi na polskich cmentarzach brzozami.

Następny to cmentarz Komunalny przy ul. Kcyńskiej założony w 1892 roku. Początkowo przeznaczony dla pochówku biedoty, bezdomnych i skazańców ostatecznie stał się przysłowiowym tyglem mieszczącym groby różnych nacji i różnych wyznań. Groby zagłodzonych jeńców rosyjskich z I wojny światowej, Żołnierzy Wojska Polskiego z okresu kampanii wrześniowej z 1939 roku, Żołnierzy Wojska Polskiego z 1945 roku, żołnierzy Armii Krajowej pomordowanych w wyniku terroru stalinowskiego a także działaczy komunistycznych i lewicowych.

Ostatni przystanek to Cmentarz Bohaterów Bydgoszczy na Wzgórzu Wolności, który powstał w 1946 na miejscu gdzie 20 lat wcześniej stała wieża Bismarcka. Miejsce to kryje zwłoki mieszkańców Bydgoszczy zamordowanych w okresie okupacji hitlerowskiej na terenie całego miasta.

I to już koniec tegorocznego rajdu po bydgoskich nekropoliach. Już za rok poznamy inne a wraz z nimi historie ludzi, którzy od nas odeszli i być może przystaniemy przy którymś grobie, zapalimy znicz dając znak że o nich myślimy i pamiętamy.

Tekst: Jarek

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=460087092883213&set=pcb.460089082883014

Zakończenie sezonu rowerowego 2022

Życie jest jak jazda na rowerze. Zmiana widoku wymaga wysiłku.

Zakończenie sezonu rowerowego to już tradycja, a jak wiadomo tradycję trzeba pielęgnować. Pogoda na sobotę nie miała być optymistyczna ale chyba mamy u kogoś z góry jakiegoś bonusa, bo mimo pochmurnej aury przez kilka godzin mieliśmy ciepły, jesienny dzień. Ale zacznijmy od początku.

Dnia 22 października o godz. 10:00 spotkaliśmy się na Starym Rynku by udać się do znanego i lubianego Janowa by uczcić wspomniane wcześniej zakończenie sezonu rowerowego. Radość była tym większa, że zjawili się dawno nie widziani znajomi z innych klubów, a także przyjaciele i sympatycy. Łącznie około 70 osób. Po powitaniu przez prowadzącego Tomasza i zrobieniu wspólnej fotki ruszyliśmy do miejsca, w którym od lat gościmy - ulubiona wiata nad Brdą, już nie jedno rozpoczęcie i zakończenie sezonu pamięta 😉 Gdy dotarliśmy na miejsce, Magda i jej rodzina zdążyli już co nieco przygotować. Tak więc ognisko paliło się, a na stołach gościły pierwsze smakołyki. Zaczęło się wspólne biesiadowanie. Co chwilę ktoś stawiał coś pysznego. Były więc: chlebki domowego wypieku, ogórki na wiele sposobów, grzybki, kiełbasy przeróżne, mięsiwa, oczywiście smalczyk w wykonaniu Jadzi, słodycze ale prawdziwym hitem okazał się przygotowany przez Jarka i jego żonę gzik. Gzik jest to potrawa tradycyjna dla kuchni wielkopolskiej i kuchni kujawskiej. Pyra z gzikiem - poezja dla naszego podniebienia, łatwo się domyślić szybko zniknął ze stołu 😋 Miłym i ważnym akcentem było wystąpienie Andrzeja Begera, który po zweryfikowaniu książeczek PTTK wręczył oznaki 🏵 Marlena i Artur zdobyli KOT w stopniu dużym brązowym a Gabrysia za wytrwałość. Kolega Tomek z Kujawiaka Inowrocław otrzymał KOT w stopniu małym złotym oraz odznakę Rajdu Rowerowego Województwa Kujawsko-Pomorskiego 👏👏👏 Nasz gość przekazał nam wiele cennych informacji na temat weryfikacji oznak oraz jak mądrze zdobywać ich kolejne stopnie. A ponieważ jest to człowiek legenda wielu z nas chętnie zamieniło z Nim kilka zdań. Biesiada bez muzyki? Nic z tych rzeczy. Tym razem w role DJ wcielił się Andrzej a Mirra, która przypomniała sobie, że jej praprapra dziadek pochodził z plemienia Mandinka postanowiła nauczyć nas tańca latynoamerykańskiego. Pląsy zaczęły się na całego 💃🕺 Mogliśmy również pograć w piłkę ręczną albo skakać przez skakankę czyli dla każdego coś dobrego. Atmosfera była naprawdę radosna ale ponieważ deszcz wisiał w powietrzu około godziny 14:00 zakończyliśmy biesiadę i w doskonałych humorach wróciliśmy do swych domów. Tego dnia po raz kolejny pokazaliśmy że doskonale czujemy się w swoim gronie, potrafimy się bawić i jesteśmy otwarci na nowe osoby, które zechcą z nami dzielić pasję jaką jest rower 🚴🚴‍♀️🚴‍♂️

Tekst: Monika

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=455640843327838&set=pcb.455643869994202

Rajd Rowerowy Niebieskim "Szlakiem Brdy"

W sobotę 10 września 2022 r. wybraliśmy się na Rajd Rowerowy Niebieskim "Szlakiem Brdy". Trzeba zaznaczyć, że jest to szlak pieszy, co jak się okazało, miało ogromne znaczenie 😀 Pojechaliśmy pociągiem do Tucholi. 11 rowerów upchnąć w niewielkim składzie pociągu było nie lada wyczynem, ale udało się! Ani pracownicy kolei, ani współpasażerowie nie robili nikomu wymówek. Przez całą drogę śledziliśmy prognozę pogody, jak i to co się działo za oknem, ufając, że prognozy przepowiadające deszcz się nie sprawdzą. Próżne nadzieje! Deszcz padał raz mocniej, raz słabiej, w zasadzie przez całą wycieczkę. Dojechaliśmy do Rudzkiego Mostu, skąd tak naprawdę rozpoczęliśmy nasz rajd. Pierwszym naszym celem było słynne „Piekiełko”. Dojechaliśmy tam dosyć szybko, miejsce okazało się bardzo urokliwe, przypominało trochę górski krajobraz. "Piekiełko" zawdzięcza swoja nazwę głazom narzutowym znajdującym się w korycie rzeki i tworzącym progi wodne. O te progi rozbijają się, tworzą wiry i kaskady. Następnym celem było „Niebo”. Jednak, aby do niego dotrzeć, musieliśmy przebrnąć przez wiele zawalidróg, a przede wszystkim przez przejście pod skarpą. Przejście jak przejście, ale temu, kto tam nie był, trudno będzie zrozumieć jak ekstremalny był to odcinek naszej wycieczki. Strome zbocze, gliniaste, pod nim wąziutka ścieżynka i troszkę roślinności. Trzeba wiedzieć, że glina, w połączeniu z padającym deszczem stanowiła swoistą pułapkę, którą musieliśmy pokonać. Śliskie podłoże nie pozwalało przeprowadzić rowerów, ani nawet przejść pieszo bez pomocy innych. Mężczyźni zajęli się przenoszeniem rowerów, jak i pomaganiu rowerzystom w wydostaniu się z tego miejsca. Było przy tym trochę lęku, ale i dużo śmiechu. Nikomu się nic nie stało, żaden rower, ani człowiek nie ucierpiał. Kolejny odcinek nie był już taki trudny, ale co trochę pojechaliśmy, to za chwilę trzeba było przenieść rowery przez powalone drzewa, albo prowadzić rowery pod strome wzniesienia. Tak skupiliśmy się na tych działaniach, że niepostrzeżenie minęliśmy „Niebo”. Cały odcinek nie był łatwy, ale warto było, ponieważ widoki były naprawdę przepiękne! Po drodze pomysłodawca rajdu czyli Dawid opowiedział o idei takich wypraw. To zamiłowanie do polskiej przyrody, szczególnie tak nieodległej od Bydgoszczy spowodowało, że zapragnął się tym podzielić z innymi, za co jesteśmy mu ogromnie wdzięczni. Przepłynęliśmy promem na drugą stronę Zalewu Koronowskiego, co jest małą atrakcją dla każdego. Kolejnym celem był bar „U Emilki” w Koronowie 😉 Nadal jechaliśmy przez las, różnymi ścieżkami. Tak prowadził ten szlak pieszy. Nawet na dystansie Srebrnica-Koronowo, gdzie jest piękna asfaltowa droga, jechaliśmy zygzakiem przez las, kilkukrotnie ją przecinając. „U Emilki” posililiśmy się, nieco się rozgrzaliśmy. Najtrudniej było założyć ponownie na siebie ubrania, które były przemoczone. Jednak dalsza jazda, pomimo ciągle padającego deszczu rozgrzała nas ponownie. Najsłabsze ogniwo czyli Magda, chciała zrejterować i wybrać się do Bydgoszczy łatwiejszą drogą, ścieżką rowerową. Dała się jednak namówić grupie, by pojechać razem ze wszystkimi, przez las oczywiście 😀 Następnie jechaliśmy leśną drogą, pomimo równolegle poprowadzonej drogi dla rowerów 😉 w stronę Bożenkowa, gdzie skierowaliśmy się przez Janowo do Smukały. Zanim tam dotarliśmy, Marek złapał panę, dzięki czemu niektórzy mieli krótką przerwę na odpoczynek. Inni zajęli się naprawą. W Smukale, gdzie kolejny raz raczyliśmy się niesamowitymi widokami nad Brdą, Tomek z Dawidem wręczyli nam okolicznościowe medale upamiętniające 30-lecie klubu. Następnym etapem było Brdyujście (docelowe miejsce rajdu) przez Myślęcinek i Bydgoszcz. Najsłabsze ogniwo chciało w Myślęcinku zjechać najprostszą drogą do domu i nie dawało się namówić na zjazd wąwozem do źródełka, jednak jak się okazało i ono złapało panę. Tym samym, po naprawie nie wypadało, by to słabe ogniwo się odłączyło od grupy 😀 Do Brdyujścia dojechały trzy osoby: Aneta z Włocławka (dziękujemy za obecność z nami, gratulujemy siły, zacięcia i zapraszamy ponownie) Dawid i Tomek. Sympatyczna atmosfera, ciekawe wrażenia zachęcają do kolejnych wycieczek.

Tekst: Magda

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=422699049955351&set=pcb.422701793288410

Tym rajdem zakończyliśmy tryptyk związany z niebieskim Szlakiem Brdy 🏞 Było nam niezmiernie miło prowadzić Was tym malowniczym szlakiem. We wszystkich trzech odsłonach uczestniczyło łącznie 82 rowerzystów 🚵‍♀️🚵 w tym spora grupa dzieci i młodzieży 👏 Wspaniali ludzie i cudowna przyroda to gotowy przepis na fantastyczną imprezę turystyczną. Dziękujemy Wam 🥰 że byliście z nami i wspólnie mogliśmy świętować 30-lecie istnienia klubu 🎉

Ze swojej strony pragnę bardzo mocno podziękować Dawidowi, który był pomysłodawcą i głównym prowadzącym wszystkich trzech rajdów. Jego regionalny patriotyzm jest godny pochwały i naśladowania👍

Cytują Dawida: „Królowa 👑 Polskich rzek jest jedna – to Brda”

Tomek

Podsumowanie Rywalizacji o RSP

Od zakończenia rywalizacji o Puchar Rowerowej Stolicy Polski 🏆 minęło sporo czasu. Czekaliśmy z podsumowaniem do dzisiaj nie bez powodu. Wasze zaangażowanie przerodziło się w historyczny sukces zarówno indywidualny jak i klubowy. Jako grupa złożona z członków, przyjaciół i sympatyków Gryfu zajęliśmy trzecie miejsce wśród wszystkich podmiotów kręcących kilometry dla Metropolii Bydgoszcz. Wspólnie przejechaliśmy 🚴‍♀️🚴 68666,61 km i dołożyliśmy 113 pkt. Rekordowa była również ilość uczestników – 97 🥰 Indywidualnie, można rzec, rozbiliśmy bank zdobywając 30 limitowanych koszulek za pokonanie dystansu ponad 1200 km. Jest to ogromny sukces 12 rowerzystek 🚴‍♀️ i 18 rowerzystów 🚴‍♂️ Tak jak w latach ubiegłych rywalizacja indywidualna w grupie trwała do ostatnich minut. Wśród Pań wygrała Monika🥇pokonując dystans 1624 km, druga była Marlena🥈z wynikiem 1609 km a trzecia Jadzia🥉z 1602 km. Wśród Panów triumfował Janusz, który przejechał 3385 km, tuż za nim finiszował Tomek z 3304 km a podium uzupełnił Wojtek z wynikiem 2624 km. – BRAWO! 👏

W imieniu klubu pragniemy gorąco podziękować wszystkim uczestnikom za udział, zaangażowanie i dobrą zabawę – JESTEŚCIE WIELCY! 🥰 Jest nam bardzo miło, że w roku, w którym świętujemy 30-lecie istnienia klubu, przy Waszym ogromnym udziale osiągnęliśmy taki sukces – w grupie siła 💪

Dzisiejszy dzień pokazał po raz kolejny, że zawsze możemy na Was liczyć!!! Dziękujemy za tak liczne przybycie. Bardzo miło było się spotkać i chociaż przez chwilę porozmawiać i zrobić wspólne zdjęcie 📸 (czekamy aż Szeryf zacznie jeździć z nami 😉)

Aktywna Bydgoszcz – dziękujemy!

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=417325470492709&set=pcb.417327917159131

Klubowy Rajd Pamięci

W sobotę 9 lipca odbył się Klubowy Rajd Pamięci do Grzywny w pierwszą rocznicę śmierci naszego kolegi i przyjaciela Gustawa. Na starcie rajdu stawiło się 35 rowerzystów. Oprócz rowerzystów Gryfu w rajdzie brali udział również przedstawiciele klubów KTR „Kujawiak” Inowrocław oraz KTR „Masa Turystyczna”. Ze względu na to, że stanowiliśmy dość liczną grupę to została ona podzielona na pół. Jedną z nich po wyboistych, gruntowych, pagórkowatych i niekiedy piaszczystych drogach prowadził Zbyszek, natomiast asfaltową i mniej wymagającą trasą prowadził Heniu. Po drodze wspominaliśmy naszego byłego wiceprezesa. Każdy opowiadał to co mu utkwiło w pamięci. W Grzywnie na cmentarzu złożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicze i oddaliśmy cześć Gustawowi. W drodze powrotnej już mniejszą grupą około 25 osób udaliśmy się na posiłek do Chełmży, następnie na deser do Unisławia by zakończyć nasz Rajd Pamięci na moście Fordońskim. Trasa długa bo około 100 km ale nikt nie narzekał bo cel był tego wart.

Pragniemy bardzo mocno podziękować wszystkim rowerzystom za tak liczny udział w rajdzie.

Tekst: Kasia

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

www.facebook.com/photo/

Rajd Rowerowy Noc Świętojańska

Zacznijmy od początku - a więc od tego skąd wzięła się nasza wycieczka: Wigilia św. Jana, noc świętojańska – święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez chrześcijaństwo pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca. Niestety, jako, że noc ta przypadała w tygodniu pracy - my ją obchodziliśmy dzień później.


Spotkaliśmy się w piątek o godz. 18:00, aby wspólnie dotrzeć nad jezioro Lipkusz. Biorąc pod uwagę panujące upały była to godzina doskonała. Po drodze zrobilismy szybkie zakupy na ognisko i ścieżką rowerową ruszyliśmy do celu. Aby tradycji stało się zadość zatrzymaliśmy się w Janowie nad Brdą i puściliśmy piękne kolorowe wianki uplecione przez Dziewczyny. Chwilę później ruszyliśmy w dalszą drogę. Po dotarciu do celu Panowie rozpalili ognisko i zaczęła się uczta. Przy suto zastawionych stołach prowadzone były rozmowy na tematy wszelakie. Nie zapomnieliśmy też pogratulować jednemu z członków klubu Michałowi - zakończenia szkoły i zdobycia zawodu cukiernika. Tomek wręczył również okolicznościowy medal Piotrkowi - za to, że tak chętnie jeździ na wycieczki. Dodatkową atrakcją był piękny występ taneczny. Zabawa była przednia, więc w doskonałych humorach w kilku grupach już po zmierzchu wracaliśmy do domu. Takie wspólne spotkania i biesiady pozwalają nam jeszcze bardziej się poznać. A przy okazji dodaliśmy po kilkadziesiąt kilometrów do rywalizacji o Puchar Rowerowej stolicy Polski. Dziękujemy bardzo za tak liczną frekwencję i zapraszamy na kolejne wycieczki.

Tekst: Magda

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/Bydgoski-Klub-Turystyki-Rowerowej-GRYF-PTTK-1438793069745806/photos/pcb.3022404488051315/3022401344718296/

Rodzinny Rajd Rowerowy Niebieskim "Szlakiem Brdy"

Ale nas ta Brda oczarowała!!!

Wydawać by się mogło, że uczestnicząc w dwudniowym Rajdzie Szlakiem Brdy pod koniec maja, długo tu nie zawitamy. Mięśnie jeszcze pamiętają ten ból a i rowery skrzeczą i zgrzytają domagając się generalnego przeglądu. Mimo to liczna rzesza jego uczestników pojawiła się w Opławcu na Rodzinnym Rajdzie, ciągnąc za sobą rodzinę i znajomych, aby chociaż w części poczuli czar tego szlaku i zarazili się magią rzeki. Trzy pokolenia rowerzystów i to w takich okolicznościach przyrody to niezapomniany widok. Mimo niełatwej trasy ci najmłodsi zaskakiwali swą zawziętością i uporem w pokonywaniu wzniesień, piachów i stromych zjazdów. Słońce grzało mocno ale przez konary drzew przenikała tylko część promieni i w tym świetle dziewczynka na trójkołowym rowerku brnąca przez dukty leśne to dowód na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, a szlak jest dla wszystkich. Kropka w Brdyujściu i rozdanie okolicznościowych medali na śluzie zakończyły ten familijny rajd i mimo tego, że nie wszystkim udało się dotrzeć do końca to wierzymy, że w przyszłym roku wrócimy mocniejsi i w większym gronie. Co w tej rzece jest takiego że ciągnie nas do niej i jeszcze powoduje że namawiamy do jej odwiedzin innych? Na każdego "Brda" ma inne zaklęcie ale mnie oczarowała swą dzikością, wspinaniem i opadaniem w najmniej oczekiwanych miejscach, bujną roślinnością wzdłuż jej brzegów ale przede wszystkim tym, że jest na wyciągnięcie ręki już od mojego urodzenia a dzięki innym (Dawid, Tomek) odkrywam ją na nowo z innej perspektywy raz z roweru a i czasami spod niego.

Czy na pewno przyjrzeliście się jej tak jak ja?

Nie?

W takim razie zapraszamy za rok.

Miłym akcentem rajdu były życzenia i pamiątkowy puchar z okazji 30-lecia Klubu wręczony przez KTK „Rama–76”. Dziękujemy!

Tekst: Jarek 

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb: 

https://www.facebook.com/Bydgoski-Klub-Turystyki-Rowerowej-GRYF-PTTK-1438793069745806/photos/pcb.3005598419731922/3005594493065648

Rajd Walentynkowy

"Za nami pierwsza w tym roku klubowa impreza turystyczna - Rajd Walentynkowy ..."

I tak oto w piękny mroźny sobotni poranek spotkaliśmy się w umówionych miejscach: piesi - MZK Opławiec, rowerzyści - Rondo Maczka. Miejscem docelowym była znana nam wiata nad Brdą w Janowie. Zbyszek, który prowadził rowerzystów zafundował nam ciekawą, choć nie łatwą technicznie trasę. Były single na usłanej liśćmi ścieżce, przeprawa przez chaszcze a na deser bajkowe widoki. Gdy dotarliśmy do Janowa, wszyscy wzięliśmy się do pracy. Trzeba było uzbierać chrust i rozpalić ognisko. Wkrótce dołączyła do nas grupa piechurów i po ustrojeniu wiaty zaczęła się biesiada. Stoły uginały się od smakołyków. Były pachnące kiełbaski chlebuś domowej roboty oczywiście smalczyk w wykonaniu Jadzi, sałatki, ogóreczki ciasta ciasteczka i długo by wymieniać co jeszcze. Nasz klubowy DJ Krzysztof zadbał o oprawę muzyczną, więc były i tańce śpiewańce hulańce.... Beata i Remigiusz zafundowali nam lekcje morsowania . Wszyscy bawili się na całego a trzeba przyznać że grupa była liczna. Nawet pies Żako który ma już swoje latka biegał jak młody szczeniak. Wszystko co dobre prędzej czy później musi się skończyć. Żegnaliśmy się z myślą ,,fajnie było musimy to powtórzyć,, Dziękujemy wszystkim za wyborną zabawę - do zobaczenia wkrótce

Tekst: Monika

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/photo?fbid=2922035391421559&set=pcb.2922038008087964

Rajd Klubowy "Szlakiem Brdy"

„Co nas nie zabije, to nas wzmocni” – znane i już trochę wysłużone powiedzenie, ale pasuje idealnie do tego, co przeżyliśmy w miniony weekend.

Druga edycja Szlaku Brdy to jedna z wielu inicjatyw wpisujących się w obchody 30-lecia BKTR GRYF. Rajd prowadził Dawid, którego wielką pasją jest propagowanie tego szlaku. Wspierał go cały czas Tomek czuwający na końcu grupy, dając sygnały za pomocą „walkie-talkie”. Ten niezwykle zgrany duet zapewnił nam warunki, w których mogliśmy w pełni oddać się urokom trasy.......... Wyprawa wyjątkowa, piekielnie trudna i wymagająca. Wiodła w większości przez leśne dukty, malinowe chruśniaki, uciążliwe piaszczyste lub błotniste ścieżyny i gęstwiny poprzecinane powalonymi drzewami. Soczysta majowa roślinność, przechodząc już w fazę bujnej dzikości, co jakiś czas była wzbogacona widokiem tej najpiękniejszej - Królowej Polskich Rzek, którą niezaprzeczalnie i niezmiennie jest ....... BRDA (tu się odzywa patriotyzm lokalny Dawida ).

Na miejsce startu w Konarzynach niektórzy najbardziej zdeterminowani uczestnicy rajdu dotarli na rowerach, zmagając się z przeciwnościami w postaci porywistego wiatru i deszczu. Pozostała część grupy z niecierpliwością czekała, by zainaugurować świętowanie urodzinowego tryptyku Magdy, bądź jak kto woli trzydniówki ( nie mylić z chorobą! ) Oj działo się! Dla niektórych ten radosny wieczór nie zapowiadał trudności, które miały nastąpić w czasie właściwego rajdu.

Zbiórka w sobotę o 7:00 rano po nocnych harcach „bolała”, ale grupa jest zdyscyplinowana. Dzień zaczął się pogodnie, ale od około 13:00 cały czas w zasadzie albo lalo się z nieba, albo padała dziwna mżawka, powodując, że momentami robiło się zimno i sennie. Przejazd przez Park Narodowy „Bory Tucholskie” dostarczył nam niezapomnianych wrażeń. Słynny Dąb Bartuś, urokliwy mosteczek oraz barcie stanowiły atrakcyjny wstęp niełatwego szlaku. W okolicach Nadolnej Karczmy zdarzyła się niestety pierwsza i nie ostatnia awaria – pękł łańcuch. W czasie naprawiania szkody piękniejsza część grupy nie próżnowała i postanowiła zrobić sobie wyjątkową sesję zdjęciową na ambonie. Nie można marnować przecież czasu! Dużym atutem tego dnia był posiłek w Mylofie. Pieczone pstrągi i zupka rybna to specjały tego miejsca. Część z nas skorzystała z zaproszenia pana Marka Jeleniewskiego i odwiedziła dom, który jak to określił jest muzeum Bydgoszczy na Pomorzu. Posilona grupa ruszyła dalej, nie zważając na niesprzyjającą aurę. W Gołąbku na grupę przemoczonych kolorowych skrzatów czekała trójka równie przemoczonych i obłoconych rowerzystów. Będąc w komplecie udaliśmy się na pomost, gdzie odbyło się oficjalne wręczenie medali za uczestnictwo w rajdzie. Dlaczego w tym momencie, a nie normalnie na koniec, jak to zwykle bywa? Otóż medale są piękne ale równie ciężkie, tak samo jak trasa rajdu. Największy trud pokonywany wspólnie zawsze lżejszym się wydaje, więc z barków Dawida i Tomka ubyło ciężaru, a my zostaliśmy dociążeni. Wejście na chybotliwy i wątpliwej jakości pomost 26 uczestników było ryzykowne i nie obyło się bez małej przygody – w pewnym momencie jedna beleczka się obłamała (ciiii). Na szczęście nie zakończyło się to dodatkową kąpielą, bo ta z nieba aż nadto dała nam popalić. Z pewnością wydarzeniem dnia była przeprawa w okolicach Rudzkiego Mostu przez strome zbocza koryta rzeki dosłownie usłane powalonymi pniami. Jednak nie to najbardziej zapadnie nam w pamięci. Najtrudniejszym, ale i jednym z ważniejszych momentów szlaku, było wspięcie się z rowerami pod ogromną, stromą górę porośniętą chaszczami. Grząskie błoto nie było sprzymierzeńcem. I tu wielki szacunek należy się wszystkim tym, którzy z dzikim zaangażowaniem, na zasadzie „podaj cegłę” pomagali wnieść rowery pozostałym uczestnikom. Ta akcja dowiodła, że stanowimy zgrany zespół, któremu niestraszne jest nawet najtrudniejsze zadanie – w grupie siła! Innym ciekawym choć trochę smutnym wydarzeniem dnia była kolejna awaria roweru tym razem Jurka – złamany hak od przerzutek. Doświadczony rowerzysta wie, co to oznacza – poważna sprawa! To zdarzenie w środku lasu sporo jeszcze kilometrów od noclegu zmusiło nas do dłuższego postoju. I jak to w takich sytuacjach bywa, wokół roweru poszkodowanego zgromadziła się rada specjalistów z najwyższej półki. Radzono, radzono i trochę to trwało. Reszta uczestników przemoknięta, zziębnięta cierpliwie czekała, kosztując różne słodkości i przekąski. W końcu bardzo powolnym tempem, solidaryzując się z poszkodowanym, ruszyliśmy na nocleg do Nogawicy. Tam kontynuowaliśmy urodzinowe świętowanie wzbogacone o różne niespodzianki i atrakcje. Wreszcie zakosztowaliśmy upragnionego odpoczynku po bardzo intensywnym dniu.

Piątek - pod znakiem wiatru, sobota deszczowa, ale w końcu niedziela uraczyła nas piękną pogodą. Trasa nie tak ekstremalna, ale wcale nie łatwiejsza (tutaj można chociażby wspomnieć wymagający odcinek prowadzący urwiskiem, na którym swoje ubiegłoroczne „momenty” wspominał Jarek). Droga tego dnia wiodła przez Piłę Młyn, Zamrzenicę, Romanowo, Bożenkowo, aż do Brdyujścia. Marzył nam się w tym dniu pyszny posiłek. Dlatego celem nadrzędnym była – Emilka! Nie zawiedliśmy się. Obiad w uroczym miejscu w postaci różnych dań: wątróbka, schabowy, zupa borowikowa, flaczki i krem ze szparagów zaspokoił apetyt zgłodniałych i zmęczonych rowerzystów. Te wyrafinowane specjały były pyszne, ale równie smaczne okazały się Kasi kabanosy wyciągnięte przez nią znienacka z sakwy rowerowej. Jeszcze obowiązkowa sesja zdjęciowa w Janowie, błotnisty wąwóz do źródełka i dobrze znany Myślęcinek. A tam miła niespodzianka – kolejna, tym razem prestiżowa sesja zdjęciowa dla samej Aktywnej Bydgoszczy promującej czerwcową rywalizację. Ale nam się trafiło! Rajd zakończył się w Brdyujściu, gdzie przybiliśmy piątkę z niebieską kropką na drzewie oznaczającą koniec szlaku. Potem pożegnaliśmy się przy samym ujściu Brdy, dziękując sobie nawzajem i gratulując ukończenia rajdu.

Niejeden z nas miał chwile zwątpienia i słabości. Po co się aż tak trudzić? Padały jeszcze inne pytania – czy my jesteśmy normalni? W wielu przypadkach tylko pewność i stoicki spokój prowadzącego nas Dawida oraz błękitno-białe znaczki na drzewach potwierdzały, że rzeczywiście cały czas trzymamy się szlaku, mimo że był tam jedynie zarys drogi, bądź jej w ogóle nie było, gdyż zarosły ją chaszcze inaczej zwane chęchami. Co niektórzy momentami woleliby nawet w nocy zakraść się i po cichu wymazać z drzew te oznaczenia szlaku, aby wybrać w zamian upragniony, łatwy i przewidywalny asfalcik. Nic z tego, nawet kiedy już by się wszystkim wydawało, że będzie gładko, zawsze ruszaliśmy tam, gdzie normalnie ukształtowany rowerzysta z krwi i kości nigdy by nie pojechał. Ale to właśnie specyfika i wyjątkowość tego rajdu - ogromny trud, często złość, ale też wielka lekcja pokory, by jednak zaufać organizatorom którzy wiedzą, że jest to do zrobienia i że ostatecznie na końcu będzie warto. Widoki nieskażonej cywilizacją przyrody, urok dzikiej Brdy, pokonywanie słabości, podnoszenie z upadków, walka z awariami, deszczem, powalonymi drzewami, uderzającymi w twarz liśćmi ale również solidarność grupy to niezaprzeczalne walory tego, co przeżyliśmy. Nie zawsze atrakcje na skalę europejską, czy setki pokonanych kilometrów pozostają w pamięci. Dla niektórych satysfakcja, że się wytrwało do końca w tym dziwnym rajdzie oraz urzekające i zapadające w serce widoki przyrody będą najlepszą nagrodą i pamiątką z tej przygody. Tak jak w życiu - „Per aspera ad astra!”

Tekst: Kasia 

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/Bydgoski-Klub-Turystyki-Rowerowej-GRYF-PTTK-1438793069745806/photos/pcb.3000344353590662/3000341320257632/

Rozpoczęcie sezonu rowerowego 2022

"ACH TO TY"

"Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi" chciałoby się powiedzieć za Markiem Grechutą ale w tym przypadku nie mogło być mowy o zaskoczeniu.

Mimo że do oficjalnego rozpoczęcia wiosny brakowało jeszcze dwóch dni to przygotowani na jej powitanie byliśmy już od dawna.

Wyciągnięte z zakamarków i piwnic nasze stalowe rumaki po raz kolejny nabrały blasku, dostały nowego powietrza (w tym roku modne jest górskie) oraz świeżego smarowania. Z zakamarków szaf powyciągaliśmy nasze rowerowe akcesoria, koszulki klubowe i flagi aby godnie reprezentować się w kolorowym korowodzie na ulicach miasta. Od wielu dni także nabierała kształtu oraz urody Marzanna zwana Ziutą, której tragiczny ostateczny los, był znany wszystkim już od dawna.

Punktualnie o 10:00 siedemdziesięcio osobowa grupa niespiesznie lecz dostojnie wyruszyła że Starego Rynku by najpierw wzdłuż Brdy, ulicami miasta a następnie lasami dotrzeć do punktu docelowego jakim było Janowo.

Trasa krótka ale inauguracyjne rozpoczęcie sezonu spowodowało że wielu z nas po raz pierwszy miało okazję wsiąść na rower i sprawdzić nie tylko techniczny stan naszych jednośladów ale i fizyczne przygotowanie naszych organizmów do ciężkiego sezonu.

Jeżeli coś nie funkcjonowało jak trzeba a nawet gdy coś bolało to widok suto zastawionych stołów pod wiatą w Janowie spowodował że o wszystkim zapomnieliśmy. Ten smaluszek, ten chlebek, te rogaliki, ciasta, pączusie i ta kiełbaska prosto z ognia zrekompensowały nam wszystkie trudy tego dnia. Pałaszowaliśmy te pyszności omawiając jednocześnie plany na ten nadchodzący sezon.

Jeszcze tylko uroczyste pożegnanie zimy poprzez utopienie a następnie spalenie Marzanny i powoli małymi grupkami, niektórzy do domu a inni w dalszą trasę skończyliśmy jakże obfity w wydarzenia dzień.

Tekst: Jarek

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za zaangażowanie i bezinteresowną pomoc w tym, żeby rozpoczęcie sezonu rowerowego z BKTR GRYF wyglądało właśnie tak. To ludzie tworzą rowerową społeczność, wierzę że wspólnie możemy więcej i jestem pewien, że w tym sezonie jeszcze wiele wspólnych wyjazdów przed nami! 👍

Tomek

zdjęcia z rajdu do obejrzenia na fb:

https://www.facebook.com/Bydgoski-Klub-Turystyki-Rowerowej-GRYF-PTTK-1438793069745806/photos/pcb.2947989005492864/2947985908826507/